Afganistan

Afganistan

Talibowie zajęli dużą bazę policji w prowincji Badachszan w północno-wschodnim Afganistanie po kapitulacji ponad 100 afgańskich funkcjonariuszy - podały w niedzielę miejscowe służby bezpieczeństwa. Talibscy bojownicy przejęli jedzenie, broń i amunicję.

W 2014 r. pracownicy misji humanitarnych w krajach, w których toczą się wojny i konflikty zbrojne zostali zaatakowani 190 razy. Łącznie zaatakowano 329 osób, z których każda zginęła, została ranna lub padła ofiarą porwania - podała organizacja Humanitarian Outcomes, która przygotowała raport w tej sprawie.

Grupa kilkunastu talibów zastawiła perfekcyjną pułapkę na czterech komandosów elitarnej amerykańskiej jednostki SEALs. Zaatakowali z zaskoczenia z trzech stron, byli silniej uzbrojeni i dobrze ukryci. Jeden z komandosów, poświęcając własne życie, nadał apel o pomoc, ale bezwiednie doprowadził tym do jeszcze gorszej tragedii, gdy lecący z pomocą śmigłowiec dostał się pod ostrzał. 10 lat temu rutynowa operacja w górach Afganistanu przerodziła się w katastrofę.

Chiny będą wspierać rząd w Kabulu poprzez wyposażenie i szkolenie sił bezpieczeństwa jego kraju - takie zapewnienie usłyszał prezydent Afganistanu Aszraf Ghani od swojego chińskiego odpowiednika Xi Jinpinga w piątek, dzień po zakończeniu rozmów pokojowych z talibami.

Zakończyły się rozmowy między władzami Afganistanu a przedstawicielami talibów - poinformowało w środę pakistańskie MSZ. Obie strony uzgodniły, że spotkają się ponownie po zakończeniu świętego dla muzułmanów miesiąca postu, ramadanu.

Zaostrza się zbrojny konflikt między dwoma obozami islamistów w Afganistanie. Państwo Islamskie, które wkroczyło na obszar uznawany za strefę wpływów Talibanu, jest już atakowane nie tylko przez talibów, ale też afgańskie siły rządowe. Szalę tej wojny może jednak przechylić na korzyść dżihadystów z IS wsparcie, jakiego udzielił im legendarny mudżahedin Gulbuddin Hekmatyar.

Zdaniem irańskiego ambasadora w Kabulu, Mohammada Rezy Bahramiego, osiągnięcie porozumienia w sprawie programu nuklearnego Iranu i złagodzenie szkodliwych sankcji międzynarodowych może przynieść korzyści dla bezpieczeństwa Afganistanu i współpracy obu krajów.

Bojownicy Państwa Islamskiego po raz pierwszy przejęli kontrolę nad istotnym terenem w Afganistanie. Zdobyli go na talibach, którzy musieli uciekać zaskoczeni przez duże siły dżihadystów. Bojownicy Państwa Islamskiego mają być dobrze uzbrojeni i dysponować pozornie niewyczerpanymi zasobami finansowymi. Talibowie bagatelizują zagrożenie, nazywając dżihadystów "złodziejami i bandytami".

Liczba ataków terrorystycznych na całym świecie w 2014 r. wzrosła o 35 proc. w stosunku do 2013 r., a liczba ofiar tragedii wzrosła aż o 81 proc. - wynika z corocznego, opublikowanego w piątek raportu Departamentu Stanu USA. W ub.r. doszło też do najbardziej krwawego zamachu od 11 września 2001 r. W irackim Mosulu dżihadyści z Państwa Islamskiego zabili 670 osób.

Nieco ponad połowa Amerykanów (51 proc.) uważa interwencję w Iraku z 2003 r. za pomyłkę, a tego samego zdania w przypadku Afganistanu jest 42 proc. obywateli USA. To zdecydowanie mniej niż jeszcze w ubiegłym roku - poinformował Instytut Gallupa po przeprowadzeniu ogólnonarodowego badania za oceanem.

Stany Zjednoczone wspierają finansowo zbrojne milicje afgańskie, które brutalnością dorównują grupom, przeciw którym walczą - podaje Reuters. I zauważa, że niespełna połowa opłacanych bojowników rzeczywiście zapewnia bezpieczeństwo lokalnym społecznościom, pozostali rabują, gwałcą, funkcjonują dzięki bezprawiu.

Sierżant amerykańskiej armii Robert Bales, odsiadujący wyrok dożywocia za masakrę w jednej z afgańskich wsi, gdzie zabił 16 cywilów, poprosił o złagodzenie kary. W liście do władz wojskowych napisał, że „jego umysł został pożarty przez wojnę” i że w pewnym sensie sam stał się jej ofiarą.

W latach 2001-2014 w Afganistanie, Iraku i Pakistanie zginęło ponad 350 tys. cywili, żołnierzy, zakontraktowanych najemników, dziennikarzy i pracowników organizacji humanitarnych. W tej liczbie zawierają się też wszystkie ofiary po stronie Stanów Zjednoczonych. Tak wygląda podsumowanie dwóch największych konfliktów, w które w XXI wieku zaangażowały się USA - wynika z raportu stworzonego przez amerykański Uniwersytet Browna.

Naukowcy badający grupę prawie 500 amerykańskich weteranów wojen w Iraku i Afganistanie odkryli, że u tych, którzy doświadczyli wybuchu bomby w bliskiej odległości - nawet, jeżeli w jego efekcie nie zostali ranni - po pewnym czasie w przyspieszonym tempie zaczęły obumierać połączenia nerwowe w mózgu. U wielu weteranów 10 lat po wojnie pojawiły się objawy choroby Alzheimera.

W Afganistanie jest ich ponad 30 tys., trzy razy więcej niż amerykańskich żołnierzy. W Iraku ponad 6 tys., a działają też w 16 innych krajach, w których USA prowadzą misje wojskowe lub stabilizacyjne. Pentagon nie nazywa ich żołnierzami, podpisuje jednak z nimi kontrakty, ciężar bezpieczeństwa swoich misji kładąc na barki ludzi, o których właściwie się nie mówi. "W dniu upamiętniającym amerykańskie ofiary wojen nikt o nich nie wspomniał, a w Afganistanie ginie ich dwa razy więcej niż żołnierzy" - pisze magazyn "Foreign Policy".