Afganistan

Afganistan

Żołnierze z konwoju NATO zabili w południowym Afganistanie dwoje dzieci. Ostrzelali samochód, którym podróżowały dzieci, bo obawiali się zamachu terrorystycznego.

Dziewięciu afgańskich policjantów zginęło od kul międzynarodowych sił ISAF w prowincji Farah na zachodzie Afganistanu - podały miejscowe władze. Pięciu policjantów zostało poważnie rannych.

Kandydat Demokratów na prezydenta USA w nadchodzących wyborach Barack Obama kontynuuje wizytę w Afganistanie. Spotkał się z prezydentem Hamidem Karzajem, odwiedził też bazy wojskowe USA, gdzie wraz z żołnierzami zjadł wspólny posiłek.

Ponad 40 osób zginęło a 141 zostało rannych w potężnym wybuchu, jaki wstrząsnął rano centrum afgańskiej stolicy. Wśród ofiar są indyjscy dyplomaci.

Więcej samolotów, więcej śmigłowców, więcej wszystkiego... Tak można podsumować potrzeby misji NATO w Afganistanie. W Wiedniu przedstawił je naczelny dowódca wojsk NATO w Europie, amerykański generał John Craddock.

Kolejne miliardy dolarów wędrują na azjatyckie fronty. Kongres USA zatwierdził budżet wojenny na następny rok - do wydania jest 161,8 mld dolarów na działania militarne w Iraku i Afganistanie.

Nawet o tysiąc żołnierzy może zwiększyć się niemiecki kontyngent w Afganistanie - zapowiedział minister obrony Niemiec Franz Josef Jung. To odpowiedź na amerykańskie żądanie, by Berlin bardziej zaangażował się w rozwiązanie afgańskiego konfliktu.

Pięciu afgańskich cywilów i żołnierz NATO zginęli w piątek rano w samobójczym zamachu bombowym na konwój wojskowy w prowincji Helmand na południu Afganistanu - poinformowały władze. Wśród zabitych jest dwoje dzieci.

Wojska NATO i afgańskie wojska rządowe całkowicie rozgromiły talibów w okolicach Kandaharu. Tak przynajmniej chwali się gubernator prowincji Asadullah Chalid. NATO jest bardziej powściągliwe.

W wybuchu przydrożnej pułapki minowej w prowincji Helmand na południu Afganistanu zginęło czterech wojskowych z Wielkiej Brytanii, w tym pierwsza w tej wojnie żołnierka. W tym samym czasie w prowincji Kandahar trwa ofensywa na pozycje talibów.

Afgańczycy i siły NATO szykują się do odbicia dwóch wsi pod Kandaharem, które w poniedziałek zajął silny oddział około pięciuset talibów. Rebelianci tymczasem ostrzegają przed falą ataków samobójczych.

Sytuacja w południowo-wschodnim Afganistanie staje się coraz bardziej napięta. 500 talibów zajęło w poniedziałek kilka wiosek niedaleko Kandaharu. NATO i wojska rządowe próbują opanować sytuację.

Około 1150 więźniów - w tym 400 talibów - uciekło w piątek z więzienia w Kandaharze na południu Afganistanu. Zbiegli gdy rebelianci wysadzili bramę miejsca odosobnienia. Uciekli niemal wszyscy osadzeni.

Wyjście żołnierzy podejrzanych w sprawie ostrzelania wioski Nangar Khel z aresztu nie oznacza końca ich kłopotów. Prokuratura zamierza wszcząć kolejne śledztwa, w których pojawiają się nazwiska przynajmniej części z nich. Jak podała "Rzeczpospolita", śledczy będą badać 11 wątków dotychczasowego śledztwa w osobnych postępowaniach.

Pakistan oskarża Stany Zjednoczone o nalot, w wyniku którego we wtorek zginęło 11 pakistańskich żołnierzy. Siły zbrojne tego kraju uznały atak za "tchórzliwy" i "godzący w podstawy współpracy".

We wtorek, a nie jak przewidywano w poniedziałek, Izba Wojskowa Sądu Najwyższego ogłosi decyzję w sprawie zażaleń na utrzymanie bądź uchylenie aresztów wobec siedmiu żołnierzy z Nangar Khel. Wojskowi podejrzani są o zbrodnie wojenne.

Terrorysta-samobójca ubrany w burkę, tradycyjne okrycie muzułmanek, wysadził się w powietrze na wiejskim bazarze na zachodzie Afganistanu. Zginęło 18 policjantów i cywilów.

- Zrobimy rozwałkę w wiosce - miał powiedzieć chorąży Andrzej O. przed akcją w Nangar Khel. Potem miał dodać: - Wreszcie otworzył mi się licznik zabitych. Szokujące zeznania świadków, do których dotarł dziennik "Polska", wpłynęły, zdaniem gazety na piątkową decyzję sądu. Trzem żołnierzom uchylił areszt, czterej pozostaną tam do 13 sierpnia.

Resztki słynnego posągu Buddy nie ucierpiały w kontrolowanej eksplozji składu starej amunicji w afgańskim Bajman - zapewniają przedstawiciele ONZ. Wcześniejsze doniesienia mówiły o zniszczeniach, jakich na jednym z najcenniejszych zabytków świata mieli dokonać żołnierze sił ISAF.