Zbadali, jak wojna wpływa na psy. Niektóre typowe cechy przestają występować

Wojna wpływa na ukraińskie psy
Wojna w Ukrainie - zdjęcia rosyjskiego resortu obrony
Źródło: Reuters
Naukowcy sprawdzili, jaki wpływ na żyjące w Ukrainie psy ma tocząca się tam wojna. - Wyniki badań są uderzające - skomentowała dla PAP jedna z autorek badania, dr Małgorzata Pilot. Przeżywają głównie nieduże, zdrowe psy o cechach "typu dzikiego", nie spotkano w okolicach działań wojennych osobników o płaskich pyskach czy krótkich nogach. Badanie wskazuje, że cechy typowe dla "ras ozdobnych" w warunkach wojennych przestają występować.

Badanie opisane w czasopiśmie "Evolutionary Applications" pokazuje, jak duży wpływ na populację psów ma wojna. Naukowcy dzięki danym gromadzonym przez ukraińskich żołnierzy i wolontariuszy sprawdzili, jak zmieniła się populacja dziko żyjących psów na obszarach frontowych. 

- Nasze badanie wyraźnie pokazuje, że wojna dotyka nie tylko ludzi, ale również inne gatunki, przede wszystkim przyspieszając i ukierunkowując dobór naturalny - skomentowała dla PAP prof. Marija Marciw z Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franki, główna autorka badania.

Pies w regionie działań wojennych
Pies w regionie działań wojennych
Źródło: Shutterstock

- Chcieliśmy sprawdzić, czy psy na linii frontu różnią się od tych w bezpieczniejszych częściach kraju. Wyniki są uderzające. Zaobserwowaliśmy drastyczny spadek różnorodności cech morfologicznych - wyjaśnia w rozmowie z PAP dr Małgorzata Pilot z Uniwersytetu Gdańskiego.

Większość zarejestrowanych psów to osobniki średnie i małe. Naukowcy przypuszczają, że ma to związek z gęstym zaminowaniem terenu - mniejsze zwierzęta rzadziej aktywują zapalniki min, projektowane z myślą o ludziach czy pojazdach.

Niektóre typowe cechy zanikają

- Na froncie nie spotkaliśmy psów z płaskimi pyskami, co prawdopodobnie wynika z ich mniejszej wydolności oddechowej. Zabrakło też psów o krótkich łapach, które nie są w stanie sprawnie przemieszczać się w trudnym terenie. Większość osobników frontowych miała prostą sierść średniej długości. Zniknęły cechy typowe dla ras ozdobnych, a populacja upodobniła się do dzikich psowatych - podsumowała dr Pilot. A prof. Marciw dodała, że w skrajnych warunkach najlepiej radzą sobie psy w tzw. typie dzikim, które są genetycznie lepiej przystosowane do surowości otoczenia. Badaczka zauważyła również, że średnia długość życia zwierząt na froncie uległa skróceniu, osobniki stare lub chore niemal tam nie występują.

Dr Małgorzata Pilot zwróciła uwagę, że choć czas trwania wojny, w porównaniu do skali zachodzenia ewolucji, jest krótki, to jednak wymusza ona "brutalną formę selekcji". - To nie jest stopniowy proces, gdzie lepiej dostosowane osobniki mają po prostu nieco więcej potomstwa. Tutaj słabsze jednostki giną natychmiast. Dowodem jest fakt, że na linii frontu spotykaliśmy niemal wyłącznie zwierzęta zdrowe, oprócz tego, że wiele z nich ma oznaki niedożywienia - skomentowała.

Zespołowi udało się zbadać głównie te psy, które liczą na pomoc człowieka. Jednak nagrania z dronów wojskowych dowodzą istnienia grup psów całkowicie samodzielnych, żyjących w stadach i polujących lub żywiących się padliną.

Pies pomaga ukraińskim saperom w rozminowaniu terenu
Pies pomaga ukraińskim saperom w rozminowaniu terenu
Źródło: Ministerstwo Obrony Ukrainy/Facebook

Naukowcy przeanalizowali również dietę psów podchodzących do ludzi, badając stabilne izotopy w ich sierści. Okazało się, że zwierzęta w całej Ukrainie spożywają obecnie bardzo dużo pokarmu roślinnego. - To efekt kryzysu. Ludzie wyrzucają mniej mięsa i rzadziej karmią nim psy, zastępując innymi produktami: kaszą, chlebem czy ziemniakami - mówi dr Pilot.

Dotychczas wpływ wojen na ekosystemy badano zazwyczaj post factum lub w warunkach poligonowych. Tym razem nauka dokumentuje zmiany na żywo. Prof. Marciw podkreśla, że psy - jako gatunek towarzyszący człowiekowi - są wskaźnikiem skali degradacji środowiska. - Zebrane dane pomogą w dokumentowaniu drastycznych zmian środowiskowych spowodowanych przez wojnę, a w przyszłości w przywracaniu unikalnych siedlisk przyrodniczych, które zostały zniszczone przez rosyjskich okupantów - podsumowała prof. Marciw.

Jak prowadzono badania

Badania prowadzono między marcem 2023 a styczniem 2024 roku. Dane udało się pozyskać dzięki zaangażowaniu ochotników - żołnierzy stacjonujących na linii frontu. Inicjatorem akcji był dr Ihor Dykyi z Uniwersytetu we Lwowie, który po wybuchu wojny jako żołnierz przez ponad rok przebywał na linii frontu i to tam zorganizował wśród żołnierzy akcję zbierania danych.

W regionach oddalonych od frontu informacje o dziko żyjących psach zbierali również cywile, w tym osoby pracujące w schroniskach. Jeśli psy podchodziły do ludzi, wolontariusze odnotowywali ich rozmiary, wagę, stan zdrowia, fotografowali je i pobierali próbki sierści. W ramach projektu zebrano informacje o ponad 760 psach. Pozyskanie danych od psów nie wymagało specjalistycznej wiedzy ani sprzętu, dzięki czemu możliwe było przeprowadzenie badań z wykorzystaniem możliwości, jakie daje nauka obywatelska (citizen science) i bez narażania ludzi ani zwierząt na dodatkowe niebezpieczeństwo. Badanie zostało opublikowane 5 grudnia 2025 roku.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: