W Wenecji padł niepokojący rekord. Może być jeszcze gorzej

shutterstock_2234680171
System MOSE chroni Wenecję przed zalaniem (materiał z 2022 roku)
Źródło: Reuters
Poziom wody w weneckiej lagunie podniósł się rekordowo wiele razy w ciągu dziewięciu dni. Konieczne było kilkukrotne uruchomienie systemu barier chroniących miasto. Eksperci obawiają się, że do zdarzeń będzie dochodziło coraz częściej.

W zaledwie dziewięć dni poziom wody w weneckiej lagunie podniósł się aż 15 razy. W dziesięciu przypadkach wzrósł on powyżej 110 centymetrów i konieczne było uruchomienie systemu barier MOSE chroniących miasto przed zalaniem. Jak poinformowały władze miasta, tak wysoka liczba takich przypadków to rekord tej pory roku.

Sytuacja ma się pogarszać

Alvise Papa, dyrektor weneckiego centrum nadzoru nad laguną i przypływem wyjaśnił w rozmowie z agencją ANSA, że to rekord dla okresu na początku roku. Zjawisko to ma związek ze zmianami klimatycznymi, w wyniku których poziom morza podniósł się w ostatnich latach.

- Kiedyś bardzo mocny wiatr powodował podnoszenie się poziomu morza o 80 centymetrów, a teraz wystarczy słaby, by osiągnąć metr - przekazał.

W ciągu ostatnich 15 lat zbliżoną liczbę zdarzeń odnotowano jedynie w 2014 roku, kiedy poziom wody podniósł się 11 razy. Zdaniem eksperta sytuacja będzie się pogarszać.

- Jeśli średni poziom morza będzie dalej rosnąć, oznacza to, że znacznie słabsze zdarzenia mogą zalać miasto. I wtedy interweniuje system ruchomych barier MOSE. Zatrzymanie poziomu wody poniżej metra jest konieczne - stwierdził Papa.

Mojżesz na straży Wenecji

Działający od 2020 roku MOSE to system 78 ruchomych zapór, chroniących miasto przed tzw. acqua alta, czyli okresowym zalewaniem spowodowanym wysokim poziomem morza.

Nazwa tego projektu inżynierskiego to skrót włoskiego określenia: Modulo Sperimentale Elettromeccanico. Mose to także po włosku Mojżesz, a więc ten, który "rozstępuje wody".

System zapór przeciwpowodziowych MOSE w Wenecji
System zapór przeciwpowodziowych MOSE w Wenecji
Źródło: Adam Ziemienowicz/PAP

Opracowała: Agnieszka Stradecka

Czytaj także: