W niedzielę przez Wielkie Równiny oraz część Środkowego Zachodu USA przeszły gwałtowne burze. Spowodowały poważne zniszczenia od Nebraski i Dakoty Południowej po Iowa i Minnesotę.
Tornada uszkadzały domy
Miejscami rozwinęły się tornada. Trąba pojawiła się w mieście Ashland, uszkadzając trzy domy. Z jednego z nich zerwała dach i wybiła szyby w oknach. Chwilę potem nadszedł ulewny deszcz, który doprowadził do zalania budynku. Na szczęście podczas ataku żywiołu w domu nikogo nie było.
Późnym popołudniem tornado pojawiło się także na północ od miasta Grand Island. Jak podała stacja telewizyjna WOWT, w pobliskiej wsi St. Libory żywioł poważnie uszkodził dwa domy. Nie było informacji o zabitych ani rannych. Szalejące tornado w okolicach wsi Palmer zarejestrował przejeżdżający nieopodal kierowca.
Na wschodzie Nebraski, w Omaha, stolicy stanu, w wyniku groźnej aury w niedzielę wieczorem około ośmiu tysięcy osób pozostawało bez prądu. Około tysiąca osób straciło dostęp do energii elektrycznej w mieście Council Bluffs w stanie Iowa, leżącym po drugiej stronie rzeki Missouri. W poniedziałek rano miejscowego czasu służby usunęły większość awarii.
Ma być jeszcze groźniej
Synoptycy nie mają najlepszych wieści dla mieszkańców środkowych stanów USA - nowy tydzień ma przynieść jeszcze groźniejszą aurę. Amerykańskie Storm Prediction Center wydało dla części Kansas i Nebraski rzadki alert czwartego stopnia w pięciostopniowej skali zagrożenia. Stacja CNN podkreśliła, że możliwe jest formowanie się tornad o sile EF2 (z wiatrem o prędkości od 138 do 178 kilometrów na godzinę), a nawet silniejszych.
Według Fox Weather burze mogą wielokrotnie przechodzić nad tymi samymi terenami w Nebrasce, Kansas, Iowa i Missouri, przynosząc opady sięgające miejscami od 50 do 100 litrów na metr kwadratowy. Lokalnie ulewy mogą doprowadzić do powodzi błyskawicznych. Zdaniem synoptyków groźny układ frontów pogodowych może utrzymać się co najmniej do wtorku.