Jak przekazało amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC), układ niskiego ciśnienia znajduje się około 35 kilometrów na południowy zachód od miasta Corpus Christi położonego w Teksasie. Jeśli przybierze na sile, może stać się pierwszą nazwaną burzą w obecnym sezonie huraganów na Atlantyku. Jeśli tak się stanie, otrzyma imię Arthur.
Amerykańscy synoptycy ostrzegli, że ten sam układ jest odpowiedzialny za falę ulewnych opadów deszczu, które doprowadziły do powodzi błyskawicznych w Teksasie. Zginęły w nich co najmniej dwie osoby. Gubernator Teksasu Greg Abbott wprowadził stan klęski żywiołowej dla 101 hrabstw.
>>> CZYTAJ TEŻ: Teksas mierzy się z powodziami błyskawicznymi
Ostrzeżenia dla dziesiątek milionów osób
Obecnie żywioł generuje wiatr rozpędzający się do 45 kilometrów na godzinę. Ostrzeżenia przed burzą tropikalną zostały wydane dla północno-zachodniego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej - od Sargent w Teksasie do Morgan City w Luizjanie.
Zdaniem ekspertów z NHC system może przynieść obfite opady deszczu o sumie od 100 do 200 litrów deszczu na metr kwadratowy. Lokalnie spaść może nawet do 300 l/mkw. Takie opady mogą doprowadzić do rozległych powodzi błyskawicznych między innymi w Teksasie, Luizjanie, Mississippi oraz Georgii. Ponadto prognozuje się sztorm i kilkumetrowe fale. Jak przekazała stacja CNN, ponad 26 milionów osób zostało objętych ostrzeżeniami przed powodzią.
Aktualne prognozy nie wskazują na to, by układ przekształcił się w huragan.