W miniony weekend na autostradzie międzystanowej nr 44 w Saint Louis w stanie Missouri w USA powstało spore zapadlisko. Jak podają lokalne media, miało ono ponad cztery metry głębokości i około dziewięciu metrów szerokości. Ogromna dziura spowodowała wiele utrudnień komunikacyjnych dla mieszkańców miasta.
"Nie mamy tego z czym porównać"
Według lokalnych służb zapadlisko pojawiło się w nietypowym miejscu. - Nie mamy tego z czym porównać. Nigdy nie mieliśmy zapadliska, które zablokowałoby autostradę międzystanową - powiedział Mitch McCoy z Departamentu Policji Metropolitalnej St. Louis.
W wyniku blokady drogi mieszkańcy musieli poruszać się innymi trasami, co doprowadziło do powstania korków. Kłopoty z podróżowaniem miały między innymi tysiące kibiców lokalnej drużyny baseballowej. W poniedziałek tłumnie ruszyli na mecz. - To była pewna niedogodność, cztery pasy ruchu złączone w jeden, więc nie sądziliśmy, że zdążymy, ale udało się - zaznaczył jeden z nich.
CZYTAJ TAKŻE: Powodzie błyskawiczne w Teksasie. Jedna osoba nie żyje
Dlaczego doszło do zapadliska
Zapadlisko najprawdopodobniej było skutkiem awarii sieci wodociągowej. W piątek na jednym ze skrzyżowań zaczęła przeciekać duża rura o średnicy około 50 centymetrów, co doprowadziło do uszkodzenia dwóch pobliskich rur. Zaczęła się z nich wydostawać woda, przez co doszło do zapadnięcia się otaczającego gruntu i powstania leja krasowego.
Zdaniem lokalnych władz do awarii najprawdopodobniej przyczynił się fakt, że sieć wodociągowa w okolicy jest bardzo wiekowa - liczy sobie ponad 100 lat - a jej wymiana w ostatnich latach przebiegała znacznie wolniej, niż powinna. Zapadlisko zbadało ministerstwo zasobów naturalnych Missouri. Podejrzewano, że mogło za nim stać naturalne zawalenie się się jednej z jaskiń (stan jest znany z ich dużej liczby) lub ruch podłoża na większej głębokości.
Według lokalnych mediów całkowite usunięcie zapadliska może potrwać nawet kilka tygodni. Włodarze miasta mają jednak nadzieję na ponowne otwarcie autostrady już w tym tygodniu.