We wtorek nowojorscy policjanci patrolowali rzekę Hudson. Około godziny 9.30, w pobliżu mostu Jerzego Waszyngtona, zauważyli bielika amerykańskiego siedzącego na krze.
- Z daleka wyglądał majestatycznie i chcieliśmy się do niego zbliżyć, żeby lepiej mu się przyjrzeć - powiedział sierżant Michael Amello.
Uratowali rannego bielika
Gdy policjanci zbliżyli się do ptaka, ten pozostał w miejscu. Wtedy funkcjonariusze zorientowali się, że coś mu dolega.
- Wyglądał na bardzo zaniedbanego, więc pomyśleliśmy, że musimy coś z tym zrobić - przyznał Amello.
Policjanci skontaktowali się z Departamentem Ochrony Środowiska Stanu Nowy Jork (NYSDEC), by dowiedzieć się, czy powinni ratować ptaka. Gdy otrzymali odpowiedź twierdzącą, wspólnie opracowali plan i wcielili go w życie. Najpierw użyli policyjnego łapacza, aby zabezpieczyć bielika, następnie przykryli go kocem, a w końcu ostrożnie przenieśli ptaka po schodach łodzi w bezpieczne miejsce.
- Nie szkolą cię do obchodzenia się z bielikiem amerykańskim, ale daliśmy radę. Był imponujący, a jednocześnie trochę przerażający. Jego szpony były naprawdę długie, ale nie stawiał większego oporu. Był posłuszny - podsumował akcję Amello.
Spróbują wyleczyć orła
Gdy policjanci dotarli na ląd, przekazali bielika NYSDEC. Okazało się, że został zaobrączkowany jako pisklę i urzędnicy mieli jego dane. Ptak ma 21 lat - według NYSDEC dzikie bieliki amerykańskie żyją od 20 do 30 lat.
Następnie bielik trafił do placówki The Raptor Trust w Millington w stanie New Jersey, której pracownicy każdego roku opiekują się tysiącami rannych ptaków. Organizacja przekazała, że orzeł znajduje się w złym stanie i przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Opracował Krzysztof Posytek