USA zmagają się z megaburzą. W środkowych stanach układ pogodowy przyniósł znaczne opady śniegu i silny wiatr, który powodował zawieje i zamiecie śnieżne.
Najwięcej śniegu od końca XIX wieku
Najwięcej śniegu spadło w pasie stanów od południowo-wschodniej Minnesoty, przez środkowy Wisconsin, po północne krańce Michigan. Na tym obszarze powszechne były opady rzędu 30-60 centymetrów, a w niektórych miejscach napadało powyżej 75 cm. Najwięcej, 99 cm, zanotowano w pobliżu szczytu Mount Arvon w Michigan.
W niedzielę mieszkańcy miasta Green Bay w stanie Wisconsin byli świadkami śnieżyc, których nie pamiętali nawet ich najstarsi żyjący przodkowie. W jedną dobę spadły tam ponad 43 cm białego puchu. Były to największe jednodniowe opady śniegu od 1889 roku, a więc ponad 130 lat, a zarazem trzecie najwyższe w historii.
Jak zauważył amerykański portal AccuWeather, w niektórych miejscach w Michigan już przed megaburzą leżało od 20 do nawet ponad 120 cm śniegu. Według meteorologów pokrywa śnieżna w niektórych miejscach w środkowych USA może utrzymać się do kwietnia, a nawet do maja.
Tysiące odwołanych lotów
Opady śniegu, w połączeniu z silnym wiatrem, spowodowały bardzo trudne warunki na drogach. We wspomnianym Green Bay śnieg padał nieprzerwanie przez co najmniej trzy godziny, wiatr wiał z prędkością przekraczającą 55 kilometrów na godzinę, a widzialność spadła poniżej 400 metrów.
Opady śniegu spowodowały utrudnienia w ruchu lotniczym. Zgodnie z danymi serwisu FlightAware od poniedziałku do niedzieli na lotnisku międzynarodowym O'Hare w Chicago w Illinois odwołano ponad 1600 połączeń, a ponad 2200 lotów było opóźnionych. W całych Stanach Zjednoczonych do poniedziałkowego wieczora odwołano prawie 4600 lotów.
Opracował Krzysztof Posytek/dd
Źródło: AccuWeather, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: 2026 Cable News Network All Rights Reserved