Kolejna potężna zimowa burza tuż za rogiem. Poprzednia zabiła 68 osób

Amerykanie jeszcze nie wrócili do normalności po śnieżycy, która nawiedziła sporą część USA w weekend, a już formuje się kolejny żywioł. Zagraża on wschodniemu wybrzeżu. Może przynieść nie tylko obfite opady śniegu i silny wiatr, lecz także powodzie przybrzeżne.

Z prognozy amerykańskiej Narodowej Służby Pogodowej (NWS) wynika, że w ten weekend u wschodnich wybrzeży USA uformuje się potężna burza. Przynieść ma siarczysty mróz, silny wiatr, obfite opady śniegu i śnieżyce. Jak podała stacja CNN, pojawi się w sobotę rano u wybrzeży Karoliny Północnej i Południowej. Zjawisko szybko zacznie się pogłębiać, stając się bombą cyklonową.

Czym jest bomba cyklonowa? To gwałtownie rozwijający się układ niżowy, w którym ciśnienie może obniżać się o co najmniej 24 hektopaskale w ciągu doby. Towarzyszą mu intensywne opady i silne porywy wiatru.

Eksperci z NSW nie wiedzą jeszcze, jaka będzie dokładna trasa tej burzy.

Scenariusze przejścia burzy

Burza rozciągać się ma od Karoliny Południowej i Północnej aż po Nową Anglię. Według jednego ze scenariuszy, najbardziej prawdopodobnego, większość dużych miast położonych na wschodnim wybrzeżu miałaby nie doświadczyć gwałtownej aury. Najbardziej dotknięte zostałyby obie Karoliny i południowa Wirginia. W tych regionach, jak donoszą eksperci, poza obfitymi opadami śniegu, mogłoby dojść do erozji plaż i powodzi przybrzeżnych (od Cape Hatteras w Karolinie Północnej do Cape Cod w Massachusetts).

Inny scenariusz zakłada, że burza może przynieść obfite opady śniegu i silny wiatr od wschodniej części Karolin aż po autostradę I-95. W tej opcji zbliżyłaby się do wybrzeża znacznie szybciej i szybko nabierała siły. Trasa ta zwiększyłaby zagrożenie powodziami przybrzeżnymi i erozją plaż.

Jak pisze CNN, ta kolejna zimowa burza będzie nieco inna niż ta, która niedawno nawiedziła USA, bo nie przyniesie marznących opadów. Spodziewane są natomiast zamiecie śnieżne spowodowane silnym wiatrem, a także wysokie fale.

Klatka kluczowa-183754
Śnieżyce w USA
Źródło: Reuters

Ofiary śmiertelne, domy bez prądu

Kilka dni temu, między piątkiem a poniedziałkiem, potężna burza przetoczyła się nad sporą częścią USA. W wielu regionach mocno sypnęło śniegiem, występowały też marznące opady powodujące gołoledź. Układ pogodowy pozostawił po sobie ogromne zniszczenia w pasie od stanów południowych po wybrzeże Atlantyku. W wyniku ataku zimy zginęło co najmniej 68 osób - podała telewizja NBC News. Wśród ofiar byli ludzie, którzy zmarli z powodu wyziębienia organizmu, w wypadkach samochodowych i podczas odśnieżania.

W środę nadal występowały utrudnienia - ponad 100 tysięcy odbiorców nie miało prądu w Tennessee i Missisipi. Powodem trwających w tych stanach awarii był utrudniony dojazd związany z zerwanymi liniami energetycznymi i powalonymi drzewami.

Jak poinformował burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, w mieście znaleziono zwłoki 10 osób, lecz nie potwierdzono jeszcze przyczyn zgonu wszystkich z nich. W Missisipi na odcinki autostrad zablokowane przez porzucone pojazdy wysłano w środę 135 pługów i żołnierzy Gwardii Narodowej wyposażonych w holowniki. Według meteorologów zimowe warunki atmosferyczne utrzymają się na wschodnim wybrzeżu USA do przyszłego tygodnia. NWS nie wyklucza, że "może to być najdłuższy okres zimna od kilkudziesięciu lat".

Klatka kluczowa-187130
Śnieżyce w mieście Holden w Massachusetts
Źródło: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło: CNN
Autorka/Autor: anw
Czytaj także: