Pierwsze doniesienia o martwym, młodym humbaku unoszącym się na wodzie w okolicach miasta Pacific Grove pojawiły się w środę. Ocean Spokojny wyrzucił zwierzę na brzeg w pobliżu stacji badawczej Hopkins Marine Station. Lokalna policja zamknęła położoną nieopodal plażę.
Badają zwłoki humbaka
Na miejscu pojawili się eksperci z laboratorium morskiego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz. Chcieli zbadać zwłoki zwierzęcia, by poznać stan jego zdrowia oraz ustalić przyczynę śmierci.
- Naszemu zespołowi udało się pobrać próbkę kału. Jest to jedna z próbek niezbędnych do ustalenia, czy w organizmie zwierzęcia znajdował się kwas domoikowy - przekazała rzeczniczka laboratorium. Kwas domoikowy to neurotoksyna produkowana przez okrzemki, uszkadzająca ośrodkowy układ nerwowy. Może być kumulowana w organizmach zwierząt morskich i prowadzić do ich śmierci.
Rzeczniczka dodała, że gdy zespół naukowców zakończy badania, zwłoki humbaka zostaną odholowane z powrotem do oceanu, aby mogła się nimi zająć przyroda. Jako powody tej decyzji podała popularność pobliskiej plaży wśród mieszkańców i turystów oraz obawy o ich bezpieczeństwo.
CZYTAJ TEŻ: Delfin osiedlił się u wybrzeży miejscowości. Pływa między ludźmi
Waleń przyciągnął uwagę gapiów
Zwłoki humbaka przyciągnęły nie tylko badaczy, ale także gapiów. Wielu z nich robiło zdjęcia.
- Gdy się na niego patrzy, nie wydaje się taki duży. A potem spoglądasz na ludzi wokół i nie są nawet wielkości jego płetwy - powiedziała w rozmowie ze stacją KSWB Heather Cool.
Colleen Talty, dyrektor do spraw operacyjnych w organizacji Happywhale, zajmującej się identyfikacją morskich ssaków, poinformowała, że martwy wieloryb został wcześniej oznakowany. Dwukrotnie widziano go w marcu.
Redagował dd