Niedziela przyniosła w Polsce rekordowe upały. W Słubicach według wstępnych pomiarów temperatura wzrosła do 40,5 stopnia Celsjusza, co stanowi najwyższą wartość zanotowaną na terenie naszego kraju. Jak się okazało, pobity został nie tylko nasz rekord.
Czechy. Pierwsza taka wartość
Czeska agencja meteorologiczna CHMU podała, że w niedzielę stacja w gminie Doksany na północy kraju odnotowała kolejny w ostatnich dniach rekord temperatury, wynoszący 41,9 stopnia Celsjusza. To pierwszy raz, kiedy w oficjalnej czeskiej sieci stacji zarejestrowano temperaturę 41 stopni - podkreślili meteorolodzy.
"Na połowie spośród 171 stacji nigdy nie zmierzono wyższej temperatury" - przekazali.
Nasi południowi sąsiedzi nie musieli długo czekać na nowy rekord - poprzedni padł w sobotę, również w gminie Doksany, i wynosił 40,9 st. C. Niedzielny skwar dał się Czechom we znaki po tropikalnej nocy, podczas której na 40 procentach stacji pomiarowych temperatura nie spadła poniżej 20 st. C. W kilku miejscach nie spadła nawet poniżej 25 st. C.
Niemcy. Rekord tuż przy granicy
Jak wynika ze wstępnych danych Niemieckiej Służby Meteorologicznej (DWD), w niedzielę w mieście Coshen tuż przy granicy z Polską termometry pokazały 41,7 stopnia Celsjusza. To trzeci z kolei dzień, kiedy w kraju pobity może zostać rekord wszech czasów - w sobotę wartość 41,5 st. C zmierzono w stacji pomiarowej w Moeckern-Drewitz w Saksonii-Anhalcie. Poprzedni, wynoszący 41,3 stopnia, padł w piątek w Saarbruecken.
Rekordowy okazał się nie tylko dzień. W miejscowości Kubschuetz w Saksonii temperatura w nocy z soboty na niedzielę nie spadła poniżej 29,4 st. C. To najwyższa minimalna nocna temperatura, jaką kiedykolwiek zanotowano w kraju. Dotychczasowy rekord pochodził z 2003 r., gdy nocą na górze Weinbiet temperatura spadła do minimum 27,2 st. C.