W Korei Południowej panuje ekstremalny upał. W niedzielę w mieście Yangsan na południu kraju odnotowano 42,5 stopnia Celsjusza, co było najwyższą zarejestrowaną temperaturą od momentu rozpoczęcia pomiarów. Z kolei we wtorek w Seulu po raz pierwszy w historii synoptycy wydali najwyższe ostrzeżenia przed upałem. Skwar zbiera także śmiertelne żniwo.
"Ekstremalne zjawiska stają się normą"
Jak podało koreańskie ministerstwo spraw wewnętrznych, od 15 maja do 2 sierpnia co najmniej 16 osób zmarło w wyniku skwaru. Odnotowano także 2025 przypadków chorób związanych z upałami. W tym samym okresie w ubiegłym roku życie straciło 20 osób, a u ponad 3,1 tysiąca zdiagnozowano dolegliwości wynikające z wysokich temperatur. Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców o zachowanie ostrożności. Synoptycy ostrzegli, że sytuacja szybko się nie poprawi.
Ostatnie ofiary upałów w Korei Południowej to mężczyzna w wieku ok. 40 lat oraz dwóch rolników w wieku ok. 60 i 80 lat, którzy zmarli w niedzielę oraz poniedziałek. Przypadki te pokazują, że skrajne temperatury stanowią śmiertelne zagrożenie zarówno dla osób w podeszłym wieku pracujących na zewnątrz, jak i osób w wieku produkcyjnym - zaznaczyła krajowa agencja Yonhap.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Termometry mogą pokazać 41 stopni Celsjusza. "Zrobi się jak w kotle"
- Musimy podjąć działania na rzecz gruntownej przebudowy krajowego systemu reagowania kryzysowego, ponieważ ekstremalne zjawiska pogodowe stają się normą. To właściwy moment, by jeszcze bardziej zwiększyć świadomość społeczną na temat zagrożeń związanych z falami upałów - powiedział prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung.
Fala upałów przynosi również ogromne straty w rolnictwie. W całym kraju padło już niemal pół miliona sztuk drobiu i trzody chlewnej oraz 200 tys. ryb hodowlanych.
Upał w Korei Północnej
Z upałem zmagają się także mieszkańcy Korei Północnej. Jak podaje serwis Accuweather temperatura maksymalna w Pjongjangu w najbliższych dniach wyniesie od 35 do 38 stopni Celsjusza. W kraju odnotowuje się także noce tropikalne.