Według informacji przekazanych we wtorek przez koreańską Centralę Straży Pożarnej i Katastrof w mieście Pusan, po trzęsieniu ziemi w japońskiej prefekturze Kumamoto w Korei Południowej wpłynęło blisko 800 zgłoszeń związanych z trzęsieniem ziemi. Zgłaszający mówili o trzęsących się budynkach, domach oraz wyczuwalnych wibracjach.
Koreański dziennik "Chosun Ilbo" podał, że w dzielnicy Haeundae-gu w Pusan i kilku dzielnicach położonego 45 kilometrów dalej miasta Ulsan doszło do zamieszania, ponieważ mieszkańcy budynków w panice zaczęli ewakuować się, gdy tylko poczuli wstrząsy. Kobieta o imieniu Lee przebywająca w Ulsanie powiedziała dziennikarzom, że była w swoim domu z dzieckiem na 14. piętrze budynku, gdy trzęsienie ziemi się zaczęło. - Widziałam, jak obraz na ścianie kołysał się, a telefon komórkowy na łóżku dziecka wibrował bez powodu - dodała.
Zgłoszenia o odczuwalnych wstrząsach spływały do służb z różnych części kraju. 17 z nich zarejestrowano nawet w Incheonie, który znajduje się około 450 kilometrów od Pusanu na północnym zachodzie kraju.
Trzęsienie nie przyniosło strat w Korei
Do tej pory nie potwierdzono żadnych ofiar ani strat materialnych w żadnym regionie Korei Południowej. Lokalna straż pożarna udziela wskazówek dotyczących procedur bezpieczeństwa w przypadku trzęsień ziemi za każdym razem, gdy otrzymuje zgłoszenia o tym zjawisku.
Według Japońskiej Agencji Meteorologicznej, we wtorek w prefekturze Kumamoto doszło do trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,1. Epicentrum tego trzęsienia znajdowało się w prefekturze Kumamoto, na głębokości 10 kilometrów.