Traktat o pełnym morzu (ang. High Seas Treaty) to Porozumienie ONZ w sprawie różnorodności biologicznej poza jurysdykcją krajową (BBNJ). Dotyczy on wód niezarządzanych przez żadne państwo. Zgodnie z międzynarodowym prawem morza, poza pewnymi wyjątkami w obrębie 200 mil morskich (około 370 kilometrów) od linii brzegowej państwa ma ono wyłączne prawo do wydobywania z dna morskiego surowców, takich jak ropa naftowa czy gaz ziemny. Jest to tak zwana Wyłączna Strefa Ekonomiczna. Poza jej granicami zaczyna się pełne morze.
Zrównoważona eksploatacja
Nowe prawo ustanawia morskie obszary chronione na pełnym morzu, reguluje eksploatacje morskich zasobów genetycznych oraz zwiększa wymogi w zakresie ocen oddziaływania na środowisko dla planowanych działań morskich. To wszystko ma się przyczynić do ochrony zasobów i różnorodności biologicznej, które są narażone na nadmierną eksploatację, zanieczyszczenia i skutki zmian klimatu.
- Głębiny oceanu nie mogą być jak dziki zachód - wyjaśnił Callum Roberts z Uniwersytetu Exeter. - Od dziesięcioleci obserwujemy grabież dzikiej przyrody i niszczenie siedlisk na wodach oceanu na tych międzynarodowych obszarach. Bez podjęcia pilnych działań w celu ochrony dzikiej przyrody stracimy możliwość eksploatacji tych łowisk, ponieważ nie będzie tam już ryb - dodał.
To również pierwszy prawnie wiążący instrument dotyczący oceanów, który zapewnia inkluzywne zarządzanie oceanami. Zawiera on postanowienia dotyczące zaangażowania ludów tubylczych i społeczności lokalnych w realizację jego postanowień.
Które kraje ratyfikowały umowę?
Traktat o pełnym morzu tworzy ramy wspólnego zarządzania około połową powierzchni Ziemi. Został przyjęty w czerwcu 2023 roku, ale dopiero we wrześniu 2025 r. osiągnął wymagany próg 60 ratyfikacji, umożliwiający wejście w życie w styczniu 2026 r. Na ten moment ratyfikowało go ponad 80 państw, a podpisało - 145. Polska traktat podpisała, ale dotąd go nie ratyfikowała.
- To wspaniała wiadomość, choć smuci fakt, że polski rząd nie znajduje się wśród pierwszej 60-tki, która zadecydowała o wejściu w życie traktatu. Jeśli, pomimo naszych apeli, polskie władze nie przystąpią pilnie do ratyfikacji, Polska nie znajdzie się wśród krajów, które będą decydować o losach otwartych oceanów - nie tylko o ich ochronie, ale również o sposobie sprawiedliwego podziału korzyści - zwrócił uwagę Andrzej Ginalski, Kierownik Zespołu Morskiego WWF Polska.
Choć w 2023 roku Stany Zjednoczone podpisały traktat, także do tej pory go nie ratyfikowały.
- Stany Zjednoczone nie odgrywają znaczącej roli w eksploatacji na obszarze morza pełnego. Jak wiadomo, Chiny mają znacznie większy udział w eksploatacji morza pełnego niż USA, ale uważam, że Stany Zjednoczone zawsze miały możliwość wycofania się z tych międzynarodowych porozumień, nie podpisując ich. W przeszłości były bardzo bliskie podpisania Konwencji o Prawie Morza, ale ostatecznie się wycofały - wyjaśnił Roberts.
Jak wskazują pracownicy ONZ zajmujący się sprawami handlowymi, Chiny są szczególnie aktywne w pozyskiwaniu surowców oceanicznych. W 2023 roku pozyskały z wód oceanicznych i eksportowały surowce o wartości około 155 miliardów, natomiast USA - 61 miliardów.
Działania Komisji Europejskiej
Jak przypomniała Komisja Europejska, to Unia Europejska i jej państwa członkowskie przewodziły negocjacjom wokół tej umowy. Media wskazywały, że jej przyjęcie w 2023 roku było ważnym osiągnięciem w dziedzinie prawa międzynarodowego i ochrony środowiska.
Traktat będzie również miał zasadnicze znaczenie dla zwiększenia spójności i koordynacji między działaniami związanymi z oceanami, prowadzonymi przez organy rządowe i organizacje pozarządowe, przyczyniając się w ten sposób do skuteczniejszego zarządzania działaniami na morzu pełnym.
Autorka/Autor: Julia Zalewska-Biziuk
Źródło: Komisja Europejska, Reuters, UN News, WWF
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock
Temat: Ocieplenie klimatu