Pod koniec ubiegłego roku i na początku stycznia w Polsce intensywnie padał śnieg, a kolejne opady białego puchu spodziewane są w nocy z soboty na niedzielę i w niedzielę. Zimowa aura zapanowała także u naszych południowych i północnych sąsiadów, gdzie spowodowała sporo problemów na drogach.
Karambol na czeskiej autostradzie
W Czechach silna śnieżyca sparaliżowała Pragę, stolicę kraju. Kierowcy długo stali w korkach, a komunikacja publiczna w stolicy była znacznie opóźniona. Tylko w piątkowy poranek policja otrzymała ponad 40 zgłoszeń o wypadkach. Do najgroźniejszego z nich doszło w okolicach stolicy na autostradzie D6, gdzie przewrócił się samochód ciężarowy.
Do groźnych zdarzeń na czeskich drogach doszło także w sobotę. Na autostradzie D0 (wielkiej obwodnicy praskiej) doszło do karambolu z udziałem sześciu pojazdów, a w dzielnicy Żiżkov ambulans zderzył się z dwoma pojazdami, w wyniku czego rannych zostało sześć osób. Według rzeczniczki policji Evy Kropacovej, pomijając te dwa zdarzenia, sobota była na drogach spokojniejsza niż piątek.
Kilkadziesiąt centymetrów śniegu w Wilnie
Zima zaatakowała również Litwę. Jak podał meteorolog Jan Vaitkević, we wschodniej części kraju, w tym Wilnie, śnieg padał do sobotniego popołudnia, a łącznie miało spaść 30 centymetrów. Na zachodzie do sobotniego wieczora pokrywa śnieżna miała miejscami urosnąć o nawet 40 cm. W niedzielę w wielu rejonach kraju spodziewane są dalsze opady.
W Wilnie najgorsza sytuacja na drogach panowała w piątek - miejskie służby odnotowały tego dnia niemal 70 wypadków. Trudne warunki do jazdy nie ominęły także dróg regionalnych we wschodniej oraz południowej części kraju. W sobotę sytuacja uległa poprawie, ale władze nadal zalecały mieszkańcom, aby unikali zbędnych podróży.
Autorka/Autor: Krzysztof Posytek/akr
Źródło: ENEX, Prazsky Denik, LRT
Źródło zdjęcia głównego: ENEX