Mocno sypnęło śniegiem w centralnej, południowej i wschodniej Rumunii. Krajowe służby meteorologiczne wydały ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu, zamieciami śnieżnymi i silnym wiatrem. Miejscami może spaść nawet pół metra śniegu. Alarmy mają obowiązywać do czwartkowego poranka.
Stolica pod śniegiem
W środę w stolicy Rumunii, Bukareszcie, spadło około 40 centymetrów białego puchu - podał Reuters. Towarzyszący obfitym opadom śniegu silny wiatr powalał drzewa, które spadały na drogi i je blokowały.
Strażacy mieli tego dnia pełne ręce roboty, usunęli prawie 180 połamanych lub powalonych drzew. Jak donoszą lokalne media, przez śnieżyce ruch na drogach krajowych został utrudniony, tworzyły się gigantyczne korki. W środę zamknięty został fragment autostrady A7 łączący miasta Ploeszti z Adjud. Na odcinku autostrady A1, między Bukaresztem a miastem Pitești, wprowadzono ruch wahadłowy.
Zamieć śnieżna przyniosła utrudnienia w ruchu kolejowym - dziesiątki połączeń było opóźnionych, niektóre nawet o ponad cztery godziny. Opóźnione i odwołane zostały loty z lotniska w Otopenii.
Z powodu trudnych warunków pogodowych szkoły w kilku miejscowościach zostały zamknięte. Padało miejscami tak mocno, że karetki pogotowia ratunkowego w sześciu okręgach utknęły w śniegu.
Pod ciężarem śniegu doszło do uszkodzeń linii energetycznych. Minister energii Bogdan Ivan przekazał, że w środę około 200 tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu.
- Udało nam się przywrócić prąd w 86 tysiącach domów - powiedział w rozmowie z agencją informacyjną Reuters Ivan. Dodał, że trudne warunki pogodowe odczuwalne są w 266 miejscowościach.
Autorka/Autor: Anna Bruszewska
Źródło: Stirile ProTV, romaniajournal.ro, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: ENEX