W czwartek władze Republiki Południowej Afryki zamknęły dla odwiedzających Park Narodowy Krugera. Wszystko po tym, jak niektóre rzeki przepływające przez park wystąpiły z brzegów w wyniku kilkudniowych, ulewnych opadów deszczu. Turyści, którzy przebywali już w letniskowych domkach na terenie parku mogli pozostać na miejscu. Wyjątek stanowiły obszary położone w pobliżu rzeki Letaba. Jak poinformowała organizacja South National Parks, znajdująca się tam ludność musiała zostać ewakuowana.
Na nagraniach można zobaczyć rozległe obszary parku zalane wodą. Wystają z niej wierzchołki drzew, a między nimi pływają hipopotamy.
Powodzie występują tam coraz częściej
Powodzie w południowo-wschodniej Afryce stały się częstsze i bardziej dotkliwe. Wszystko z powodu zmian klimatu, które powodują, że burze na sąsiednim Oceanie Indyjskim są coraz silniejsze.
- Woda płynie bardzo szybko - wskazał na w połowie zalaną, zamkniętą drogę rzecznik Parku Krugera Reynold Thakhuli. Jak dodał, władze zamknęły również bramę Phalaborwa w pobliżu lotniska Krugera. - Zamkniemy ją na 24 godziny i będziemy monitorować sytuację - poinformował mężczyzna. - Nie martwimy się zbytnio o zwierzęta, ponieważ w takich sytuacjach zazwyczaj przenoszą się one na wyżej położone tereny - dodał.
Autorka/Autor: jzb
Źródło: Reuters, Enex
Źródło zdjęcia głównego: Reuters