W rosyjskiej Kamczatce dwie osoby zginęły po tym, jak spadły na nie zalegające na dachach masy śniegu - poinformowało rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Region nawiedziły w ostatnich dniach największe opady śniegu od ponad 30 lat.
Paraliż komunikacyjny i zaspy na kilka metrów
Jak podała agencja informacyjna Reuters, z danych rosyjskiej służby meteorologicznej wynika, że miejscami warstwa śniegu sięga nawet czterech metrów. Wiele samochodów zostało całkowicie zasypanych, a wejścia do bloków mieszkalnych - zablokowane. Mieszkańcy muszą przekopywać się przez zaspy, by wydostać się z domów.
Burza śnieżna sparaliżowała komunikację na półwyspie: drogi zostały zamknięte, odnotowano liczne opóźnienia i odwołania lotów, a transport publiczny został wstrzymany. Ratownicy korzystają z pojazdów terenowych, by przewozić mieszkańców w potrzebie. Służby ratunkowe usuwają śnieg z dachów budynków, by zapobiec ich zawaleniu - jeden metr sześcienny puchu śniegowego może ważyć do 200 kilogramów. W przypadku śniegu mokrego ta waga wzrasta do nawet 700-800 kilogramów, a lodu - do około 900 kilogramów.
Władze apelują do mieszkańców o rezygnowanie ze zbędnych podróży. Lokalne media informują o brakach produktów w sklepach i utrudnionym dostępie do leków. Na nagraniach opublikowanych przez ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych można zobaczyć pracę ratowników odkopujących zasypane pojazdy i tworzących przejścia w zaspach sięgających nawet kilku metrów wysokości.
Autorka/Autor: Julia Zalewska-Biziuk
Źródło: Reuters, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Reuters