Od wielu dni w zachodniej i południowej części Europy trwa walka z falą pożarów lasów i łąk. Niszczycielski żywioł dotknął między innymi Francję oraz Hiszpanię. Dzięki pracy tysięcy strażaków sytuacja powoli się stabilizuje, a największe pożary znajdują się pod kontrolą.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Pożary w Grecji. Ofiary śmiertelne wśród strażaków. "Czarny dzień"
"Noc minęła spokojnie"
We Francji najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w departamencie Żyrondy, gdzie ogień w ostatnich dniach zniszczył ponad 42 tysiące hektarów terenu. Z powodów bezpieczeństwa ewakuowano tam ponad 200 tysięcy mieszkańców. W akcję gaśniczą zaangażowanych jest tam około 2200 strażaków. W czwartek przedstawiciele władz lokalnych przekazali dobre wieści.
- Noc była raczej spokojna. Pożar dziś (w czwartek - red.) rano wciąż jest opanowany. Obszar zniszczony pożarem nie rozszerzył się - poinformowała prefektura Żyrondy.
Działania mają teraz koncentrować się na gaszeniu obrzeży pożaru i aktywnego odnawiającego się ognia. Strażakom mają sprzyjać warunki pogodowe. Prognozowany jest spadek temperatury do 27-34 stopni Celsjusza oraz mogą pojawić się opady deszczu. Szefowa prefektury Żyrondy Sophie Brocas powiedziała w środę wieczorem, że zachowuje "rozsądny optymizm", jeśli chodzi o czwartek i następne dni, ze względu na "nieco bardziej sprzyjającą" pogodę.
W środę wieczorem około 57 tysięcy mieszkańców dostało pozwolenie na powrót do domów w pobliżu Bordeaux. Prefektura poinformowała także o dwóch zatrzymaniach z powodu podejrzeń o podłożenie ognia.
Nowy pożar w Hiszpanii
Sukcesy w walce z ogniem odnoszą także strażacy w Hiszpanii, gdzie od ponad tygodnia trwa walka z dwoma pożarami na zachód od Madrytu. Między innymi dzięki sprzyjającym warunkom służbom udało się opanować żywioł. W środę władze lokalne stopniowo zaczęły znosić zakazy ewakuacji dla różnych miejscowości w prowincji Avila. Podobne działania podjęto we wtorek w prowincji Madryt.
Nadal jednak zagrożenie wybuchem kolejnych pożarów jest niezwykle wysokie. W środę ogień pojawił się w Parku Narodowym Arribes del Duero w pobliżu Fermoselle w prowincji Zamora na północnym zachodzie kraju. Jak informuje agencja Reuters, ewakuowano tam ponad 1000 osób.
- Boimy się o restaurację, wioskę, park kempingowy. O wszystko tutaj, wszystkich ludzi, których trzeba było ewakuować z wiosek, zwłaszcza o naszych starszych mieszkańców. To po prostu poczucie bezradności - powiedziała właścicielka lokalnej restauracji, Maria Conde.
Akcje gaśnicze prowadzone są także w prowincjach Leon i Castellon. W środę wieczorem premier Hiszpanii Pedro Sanchez poinformował, że w kraju trwa walka z co najmniej dziesięcioma pożarami, które budzą obawy. - Znajdujemy się w krytycznej, skomplikowanej sytuacji - dodał polityk.