Na przełomie stycznia i lutego przez Portugalię przeszło kilka silnych burz, poczynając od Ingrid, a kończąc na Leonardo. Najbardziej niszczycielska była Kristin, która pod koniec stycznia spustoszyła centralną część kraju, przyczyniając się do śmierci co najmniej dziewięciu osób.
Wielomiliardowe straty
Gdy pogoda w Portugalii nieco się uspokoiła, władze zaczęły szacować zniszczenia. Do piątkowego wieczora ewakuowało ponad 1100 osób, a łączne straty wywołane gwałtowną pogodą w całym kraju sięgają już co najmniej czterech miliardów euro - poinformował premier Luis Montenegro podczas piątkowej wizyty w dystrykcie Santarem, jednym z obszarów najsilniej doświadczonych przez pogodę.
Z dotychczasowych danych służb medycznych wynika, że w wyniku burz Ingrid, Kristin i Leonardo od końca stycznia do piątku zginęło co najmniej 14 osób, a ponad 700 zostało rannych.
Apel o przesunięcie wyborów
W związku z trudną sytuacją w kraju pojawiły się głosy, by przesunąć drugą turę wyborów prezydenckich, zaplanowaną na niedzielę 8 lutego. Taki postulat wysunął Andre Ventura, przewodniczący prawicowej partii Chega, który zmierzy się w drugiej turze z lewicowym kandydatem Antonio Jose Segurą. Ventura stwierdził, że to "kwestia równości wszystkich Portugalczyków".
Krajowa komisja wyborcza nie przychyliła się jednak do wezwania Ventury i przekazała, że głosowanie odbędzie się zgodnie z planem.
"Stan wyjątkowy, ostrzeżenia pogodowe lub ogólnie niekorzystne warunki nie są same w sobie wystarczającym powodem do przełożenia głosowania w danym mieście lub regionie" - podała w komunikacie.
Mieszkańcy domagają się powrotu prądu
Duże części niektórych miejscowości w środkowo-zachodniej Portugalii pozostają zalane od kilku dni. Jedną z nich jest Alcacer do Sal w dystrykcie Setubal.
- Zostałam z niczym, absolutnie niczym. Zostałam tylko w ubraniach, które miałam na sobie - powiedziała agencji informacyjnej Reuters Rita Morgado, mieszkanka Alcacer do Sal. Dodała, że pomocy potrzebowało ponad 1000 osób.
Z powodu wichur i ulew w sobotę prądu wciąż nie miało blisko 100 tysięcy domów. W piątek wieczorem w mieście Pombal na środkowym zachodzie kraju mieszkańcy zorganizowali wiec, domagając się przywrócenia dostaw prądu. Energii elektrycznej nie ma tam od 10 dni.
Burze przyczyniły się także do znacznych strat w rolnictwie i leśnictwie. Z szacunków organizacji branżowych wynika, że w wyniku wichur i powodzi doszło do zniszczeń przekraczających sumę 775 tys. euro.
W Portugalii do 15 lutego obowiązuje stan klęski żywiołowej. Niestety meteorolodzy nie mają najlepszych wieści - kolejne straty może przynieść burza Marta, która ma przejść nad krajem w weekend. Spodziewane są dalsze powodzie oraz ewakuacje ludności.
Opracował Krzysztof Posytek
Źródło: PAP, Reuters, The Guardian
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/JOSE SENA GOULAO