Tysiące bez prądu, odwołane loty. Wprowadzono stan wyjątkowy

Powodzie na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii
Ulewy w Nowej Zelandii
Źródło: Ventusky.com
Wyspa Północna w Nowej Zelandii od kilku dni zmaga się z trudną pogodą. Ulewy i silny wiatr wymusiły ewakuacje ludności, zniszczyły drogi i pozbawiły prądu kilkanaście tysięcy odbiorców. Żywioł przyczynił się do śmierci jednej osoby.

Pod koniec tygodnia na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii doszło do załamania pogody. Nad wyspą przetaczały się silne podmuchy wiatru i intensywne opady deszczu, które doprowadziły do wielu groźnych zdarzeń.

Woda porwała auto z kierowcą

Najtrudniejsze warunki panowały w zachodniej części Wyspy Północnej. W poniedziałek rano lokalnego czasu (czyli niedzielne popołudnie czasu środkowoeuropejskiego) stan wyjątkowy obowiązywał w dystryktach Otorohanga i Waipa w regionie Waikato oraz w dystryktach Tararua, Rangitikei i Manawatu w regionie Manawatu-Whanganui.

Władze dystryktu Otorohanga przekazały w mediach społecznościowych, że w nocy z soboty na niedzielę ekipy geotechniczne oceniały skalę osuwisk i sprawdzały stabilność dróg. Około 80 osób zostało ewakuowanych do centrum ratunkowego. Z powodu osuwiska miejscowość Kawhia została odcięta od świata.

W Otorohandze niebezpieczna pogoda przyczyniła się do śmierci jednej osoby. W piątek wieczorem w okolicach miejscowości Puketotara mężczyzna próbował pokonać autem zalaną drogę, ale woda porwała jego pojazd. Policja przekazała, że został znaleziony martwy w swoim samochodzie.

Tysiące mieszkańców bez prądu

Ulewy i wiatr przyczyniły się do poważnych problemów z infrastrukturą energetyczną. Z informacji firmy energetycznej Powerco wynika, że w poniedziałek nad ranem lokalnego czasu bez prądu pozostawało ponad 13 tysięcy odbiorców. Większość z nich to mieszkańcy zachodniej i południowej część Wyspy Północnej.

Trudna pogoda doświadczyła także transport. Linie lotnicze Air NZ odwołały wszystkie regionalne loty z Wellington, stolicy Nowej Zelandii, położnej na południowych krańcach Wyspy Północnej. Do poważnych zakłóceń doszło także na kolei - operator kolejowy KiwiRail poinformował o zderzeniu pociągu z drzewem powalonym na tory w okolicach Wellington.

To nie pierwszy raz w tym roku, gdy Nową Zelandię nawiedza groźna pogoda. W styczniu, także na Wyspie Północnej, z powodu powodzi i osuwisk zginęło dziewięć osób. Do najbardziej śmiercionośnego zdarzenia doszło na kempingu w Mount Maunganui na przedmieściach Taurangi. Pod masami ziemi zginęło sześć osób.

Czytaj także: