Pożar wybuchł w niedzielny poranek na wyspie Hitra leżącej u wybrzeży Trondheim. Strażacy walczyli z ogniem od wczesnych godzin popołudniowych z lądu, powietrza i morza. Do akcji skierowano cztery śmigłowce gaśnicze oraz okręty straży przybrzeżnej. Do działań dołączyło kilkuset ochotników.
Trudna akcja gaśnicza
Do pożaru doszło na skalistym terenie, co znacząco utrudniało dojazd ciężkiego sprzętu. Policja w komunikacie oceniła sytuację jako krytyczną, podając, że front walki z pożarem wrzosowisk liczy kilka kilometrów. W wyniku wybuchu ognia niemal 200 mieszkańców okolicy straciło dostęp do prądu - przekazał krajowy nadawca publiczny NRK, powołując się na dostawcę energii Tensio.
Około godziny 22 policja poinformowała, że pożar został ugaszony. - Straż pożarna i obrona cywilna zajmą się zabezpieczaniem obszaru i dogaszaniem ewentualnych zarzewi ognia - powiedziała Kirsten Haugen Berstrom, kierowniczka operacyjna policji w okręgu Trondelag, do którego należy wyspa Hitra.
Policja zajmie się teraz badaniem przyczyny pożaru. Według wstępnych ustaleń mógł go wywołać przewrócony grill. Jak przekazał portal Broennoeysunds Avis, powołując się na informacje przekazane przez gazetę "Adresseavisen", policja przesłuchała w sprawie kilka osób, ale nie postawiła nikomu zarzutów.
Kolejny duży pożar roślinności
To nie pierwszy duży pożar roślinności w Norwegii w tym roku. Do największego doszło pod koniec marca pod Alesund, gdy ogień strawił setki hektarów lasu. W poprzednim tygodniu strażacy z okręgu Trondelag walczyli z kolei z ogniem w rezerwacie przyrody Bymarka. W poście w mediach społecznościowych zamieścili zdjęcia z akcji.
Eksperci z Norweskiego Instytutu Meteorologicznego (MET) jako przyczynę pojawiania się pożarów wskazują zmiany klimatu, szczególnie wiosenną suszę. Przedwczesny zanik śniegu powoduje, że roślinność krańcowo wysycha jeszcze przed startem wegetacji, przez co łatwiej zajmuje się ogniem. W całej Norwegii obowiązuje obecnie restrykcyjny, ogólnokrajowy zakaz używania otwartego ognia.