Norweski resort rolnictwa ogłosił w piątek, że w sezonie 2026-2027 zamierza przeznaczyć do uboju 71 tysięcy reniferów hodowlanych, czyli co czwarte zwierzę w kraju. To 10 tysięcy więcej niż przed rokiem. Limit jest efektem porozumienia między rządem a organizacją hodowców reniferów.
Jak napisano w porozumieniu, większy ubój ma zwiększyć produkcję mięsa i dochody hodowców, a także zmniejszyć liczbę zwierząt korzystających zimą z ograniczonych pastwisk. Rząd zachęca przede zwłaszcza do uboju cieląt - dzięki temu nie będą musiały być żywione przez zimę i nie będą narażone na ataki drapieżników. Dla hodowców, którzy wykonają konkretne plany produkcji i uboju, władze przewidują dodatkowe zachęty i dopłaty.
>>> CZYTAJ TEŻ: U ludzi to rzadka choroba. Po raz pierwszy stwierdzono ją u kotów
Możliwość pogodzenia hodowli reniferów z energetyką wiatrową
Populacja reniferów hodowlanych w Norwegii liczy obecnie około 250 tysięcy osobników. Większość z nich żyje na północy kraju, z czego 185 tysięcy w położonym za kołem podbiegunowym Finnmarku. Tradycyjnie hodowlą reniferów zajmują się Saamowie, rdzenna ludność Skandynawii. Przez większą część roku wypasają zwierzęta na otwartych terenach i przemieszczają się między sezonowymi pastwiskami.
Porozumienie zostało ogłoszone w przeddzień debaty na temat możliwości pogodzenia budowy farm wiatrowych z hodowlą reniferów. Tego lata Sąd Apelacyjny Halogaland w Tromsoe na północy kraju uznał za nieważną decyzję o przyznaniu pozwolenia dla farmy wiatrowej Oefjellet, największej w kraju. Sąd uznał, że skutki budowy elektrowni dla hodowli reniferów nie zostały ocenione w wystarczającym stopniu.