Nie tylko Europa zmaga się z ekstremalnym upałem. Jak ostrzega Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS), w najbliższych dniach niezwykle gorąco może się zrobić w południowej części Kalifornii.
Według meteorologów od wtorku spodziewany jest wzrost temperatury, gdy nad zachodnim wybrzeżem ustabilizuje się silny wyż, typowy dla wczesnego lata. Kopuła ciepła zatrzyma ciepłe powietrze przy powierzchni ziemi i przesunie się w głąb lądu, powodując gwałtowne nasilenie upałów. Wśród zagrożonych miast jest Los Angeles, gdzie rozgrywane są mecze piłkarskich mistrzostw świata.
Trudne warunki dla kibiców
Z prognoz NWS wynika, że w czwartek lokalnie termometry mogą pokazać nawet ponad 38 stopni Celsjusza. Stacja Fox Weather zaznacza, że o tej porze zwykle temperatura sięga około 27 stopni Celsjusza. W związku z nadciągającą falą gorąca meteorolodzy wydali ostrzeżenia przed upałem. Alarmy objęły także Los Angeles, które jest jednym z miast gospodarzy trwającego mundialu.
Eksperci ostrzegli, że niebezpieczny upał odczuwalny będzie w całej aglomeracji Miasta Aniołów i stworzy zagrożenie dla tłumów przebywających na zewnątrz w takich miejscach jak Hollywood czy Beverly Hills. Sytuację może pogorszyć napływ wilgotnego powietrza zwrotnikowego z kierunku Półwyspu Kalifornijskiego (Baja California). Wzrost wilgotności może podnieść odczuwalną temperaturę do nawet 35-40 stopni Celsjusza.
W czwartek o godzinie 22 lokalnego czasu na SoFi Stadium w Los Angeles zostanie rozegrany mecz piłkarskich mistrzostw świata pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Turcją. Amerykańskie media zaznaczają, że obiekt posiada rozwiązania, które mają niwelować wpływ upału, jednak aura może wystawić na próbę systemy naturalnej wentylacji i chłodzenia stadionu.