Zginęła turystka. Mogła zabić ją puma

Góry w hrabstwie Larimer w Kolorado
Tragedia w hrabstwie Larimer w Kolorado
Źródło: 2025 Cable News Network All Rights Reserved
W górzystym hrabstwie Larimer w Kolorado znaleziono ciało kobiety, którą mogła zaatakować puma. Jeśli przypuszczenia się potwierdzą, będzie to pierwszy śmiertelny atak tego drapieżnika w stanie od ponad dwóch dekad.

W czwartek w hrabstwie Larimer w stanie Kolorado doszło do tragicznego zdarzenia, w którym zginęła kobieta. Władze stanowe podejrzewają, że przyczyną śmierci był atak pumy - pierwszy taki od 1999 roku.

Według informacji Departamentu Parków i Dzikiej Przyrody stanu Kolorado, grupa turystów natknęła się około południa na pumę stojącą w pobliżu kobiety leżącej bez ruchu na szlaku Crosier Mountain. Wędrowcy odgonili zwierzę, rzucając w jego stronę kamieniami. Następnie ruszyli z pomocą poszkodowanej. Jeden z nich, będący lekarzem, stwierdził brak tętna.

Rzeczniczka departamentu Kara Van Hoose poinformowała, że przyczyna śmierci kobiety jest wciąż badana. - Były oznaki wskazujące na to, że mógł być to atak pumy, ale nie możemy jeszcze tego stwierdzić z całą pewnością - przekazała Van Hoose.

Uśpiono dwie pumy

Lokalne służby wyruszyły na poszukiwania pumy. Na miejscu zdarzenia znaleziono zwierzę, które jednak uciekło po oddaniu strzału w jego kierunku. Ostatecznie puma została zlokalizowana i uśpiona. Kilka godzin później w pobliżu odnaleziono drugiego osobnika, który również został uśpiony - zgodnie z obowiązującą w stanie Kolorado procedurą dotyczącą zwierząt zaangażowanych w potencjalne ataki na ludzi.

Jak podkreślają służby, ataki pum na ludzi są w Kolorado wyjątkowo rzadkie. Od 1990 roku odnotowano 28 tego typu zdarzeń, z czego tylko jedno - w 1999 roku - zakończyło się śmiercią człowieka. Jak wskazuje Van Hoose, teren, na którym doszło do tragedii, jest bardzo odludny i zalesiony.

- Jest to obszar, na którym często spotyka się pumy, a także wiele innych dzikich zwierząt, takich jak niedźwiedzie i łosie - zauważyła Van Hoose.. - Ponieważ pumy są w tej okolicy bardzo powszechne, spodziewamy się niebezpiecznych sytuacji związanych z ich regularnym pojawianiem się na niższych wysokościach - wskazała, dodając, że zimą drapieżniki częściej schodzą niżej, podążając za jeleniami i łosiami, co zwiększa ryzyko ich spotkań z ludźmi.

Czytaj także: