150 kilogramów odpadów w brzuchu kaszalota. "Przerażająca, bolesna śmierć"

Autor:
as/dd
Źródło:
Global News, Marine Animal Response Society, Miami Herald
Ośmiornice wykorzystują śmieci jako miejsca schronienia
Ośmiornice wykorzystują śmieci jako miejsca schronieniaBebot Esteban/Ricardo M Dias/Claudo Sampaio/John Paul/Brandi Mueller
wideo 2/5
Śmieci zagrażają zwierzętom

150 kilogramów sieci rybackich i innych śmieci znaleziono w brzuchu kaszalota, który został wyrzucony w listopadzie na brzeg Nowej Szkocji w Kanadzie. Plastikowe odpady zatkały przewód pokarmowy zwierzęcia i doprowadziły do powolnej śmierci głodowej. Eksperci podkreślają, że to odkrycie jest bolesnym przypomnieniem o problemie zaśmiecenia oceanów.

Jak opowiadają przedstawiciele kanadyjskiej fundacji Marine Animal Response Society (MARS), zajmującej się niesieniem pomocy morskim zwierzętom, kaszalot spermacetowy został po raz pierwszy zauważony 4 listopada w okolicach wyspy Cape Breton. Zwierzę wyglądało na chore i wychudzone. Dzień później fale wyrzuciły je na plażę w pobliżu miejscowości Craigmore. Waleń nie przeżył.

Sieci, liny, rękawice

Na miejscu pojawili się przedstawiciele MARS, Departamentu Zasobów Naturalnych i Odnawialnych Nowej Szkocji oraz lekarze weterynarii. Sekcja zwłok 14-metrowego osobnika okazała się przerażająca - żołądek kaszalota pełen był śmieci.

- Najpierw znaleźliśmy trochę sprzętu rybackiego, a potem coraz więcej i więcej - opowiedziała w rozmowie ze stacją Global News Tonya Wimmer z MARS. - Dopiero wtedy zorientowaliśmy się, z jak przerażającą sytuacją mamy do czynienia.

Wewnątrz brzucha walenia znajdowało się 150 kilogramów plastikowych śmieci, głównie sieci rybackich, lin czy rękawic. Tworzywa sztuczne, połknięte przez kaszalota podczas żerowania, zatkały układ pokarmowy zwierzęcia, skazując je na powolną śmierć z głodu.

- To przerażająca, bolesna śmierć dla zwierzęcia - dodała Wimmer.

"Nie ma sensu przerzucać się odpowiedzialnością"

MARS wskazał, że do tej pory nie ustalono rodzaju ani pochodzenia sprzętu rybackiego, jak również tego, gdzie lub kiedy zwierzę mogło go połknąć. Organizacja wskazuje, że jest to przede wszystkim smutne przypomnienie o poważnym problemie, jaki stanowią plastikowe odpady zaśmiecające oceany.

- Nie ma sensu przerzucania się odpowiedzialnością - podkreśla Wimmer. - To nie jest wina konkretnej osoby lub przedsiębiorstwa. Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za takie sytuacje.

Organizacja podkreśla również, jak ważne jest przeprowadzanie sekcji zwłok zwierząt. Dzięki nim możemy lepiej zrozumieć wpływ działalności człowieka na środowisko naturalne. 

Autor:as/dd

Źródło: Global News, Marine Animal Response Society, Miami Herald

Źródło zdjęcia głównego: Marine Animal Response Society/Facebook