W poniedziałek u wybrzeży Japonii, około 100 kilometrów na wschód od prefektury Miyagi, wystąpiło silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7. Na morzu powstały fale tsunami, a wstrząsy odczuwano między innymi w stolicy kraju - Tokio. Według lokalnych służb w wyniku katastrofy nie odnotowano poważnych zniszczeń oraz ofiar śmiertelnych. Nadal obowiązuje jednak ostrzeżenie przed potencjalnym megatrzęsieniem ziemi.
Samochód wpadł w kilkumetrowe pęknięcie
Nie oznacza to jednak, że trzęsienie nie wywołało żadnych widocznych skutków. We wtorek około godziny piątej nad ranem lokalnego czasu policjanci z miasta Ishinomaki w prefekturze Miyagi otrzymali zgłoszenie o samochodzie, który wpadł do dziury w ziemi blisko przejazdu kolejowego. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, ujrzeli pęknięcie w asfalcie szerokie na kilka metrów i głębokie na około metra, do którego częściowo wpadł samochód. Kierowca nie odniósł obrażeń.
Miejskie przedsiębiorstwo wodociągowe ustaliło wstępną przyczynę zdarzenia. Trzęsienie ziemi miało doprowadzić do uszkodzenia podziemnej rury z wodą, powodując wyciek. Woda zmyła otaczającą glebę, co doprowadziło do powstania pęknięcia. Kierowca auta, które wpadło do dziury, przyznał, że usłyszał huk, po czym jego auto się zapadło.
W wyniku zdarzenia częściowo został wstrzymany ruch kolejowy. Władze przekazały, że przedsiębiorstwo wodociągowe wstrzymało przepływ wody w uszkodzonej rurze i we współpracy z operatorem kolejowym stara się naprawić usterkę, by wznowić normalny ruch pociągów.
Źródło: NHK
Źródło zdjęcia głównego: @_______krt via Instagram/Reuters