Holenderska agencja meteorologiczna KNMI ogłosiła w piątek alarmy pogodowe przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi. W północnych prowincjach kraju ostrzeżenia miały drugi stopień.
Kolejne odwołane loty
Jak podał portal "Dutch News", w piątek opady śniegu wciąż dawały się we znaki. Na lotnisku Schiphol konieczne było odwołanie około 80 lotów. To nie pierwsze takie problemy od początku tygodnia - szacuje się, że utrudnienia dotknęły około 300 tysięcy pasażerów.
Prezes holenderskich linii lotniczych KLM Marjan Rintel powiedziała w czwartek, że w tym tygodniu linia lotnicza borykała się z "wyjątkowymi" warunkami zimowymi. Jak podkreśliła, o odwołaniu lotów decydowało bezpieczeństwo pasażerów.
- Jeśli nie możemy go zagwarantować, lot się nie odbędzie - dodała.
Trudności na drogach i kolei
Kłopoty mieli nie tylko podróżni na lotniskach. Na autostradach A7 i A32 w północnej części kraju doszło do kilku wypadków związanych ze śliską, pokrytą śniegiem nawierzchnią. Pociągi na północy kursują według zimowego rozkładu jazdy - składów jest mniej, a podróżujący na południe pasażerowie muszą przesiadać się w mieście Zwolle. Na dodatek autobusy w Groningen, Fryzji i Drenthe nie wyjadą na ulice przez cały piątek.
Gromadzący się na dachach śnieg spowodował także spore uszkodzenia. W Utrechcie zamknięto duży kompleks sportowy po zawaleniu się części dachu oraz kilka innych obiektów, na których zebrało się sporo śniegu. Do zniszczeń doszło także w Tilburgu. W Groningen, Utrechcie i Bredzie tymczasowo zamknięte zostały również niektóre centra handlowe.
Autorka/Autor: ast
Źródło: PAP, DutchNews
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/JARING RISPENS