Burza Joseph nadciągnęła nad Półwysep Iberyjski w poniedziałek wieczorem. Najtrudniejsza sytuacja panowała w północnej Hiszpanii i Portugalii, gdzie silnemu wiatrowi towarzyszyły intensywne opady deszczu, lokalnie śniegu.
Portal SIC Noticias podał, że w Portugalii służby ratunkowe wyjechały ponad 800 razy do usuwania skutków złej pogody od poniedziałkowego popołudnia. Najbardziej dotkniętym regionem była północ, gdzie odnotowano 237 zdarzeń, ale groźnie było także w centrum. W Oeiras niedaleko Lizbony doszło do osuwiska, które zagroziło jednemu z domów. Konieczna była ewakuacja jego mieszkańców.
Czerwony alert i zagrzebane auta
W hiszpańskiej Galicji w nocy obowiązywał czerwony, najwyższy alert przed opadami deszczu. Zarząd Infrastruktury Kolejowej ogłosił w poniedziałek, że z powodu niekorzystnych warunków pogodowych zawieszono połączenia pociągów regionalnych z i do miasta Ourense. Dodatkowo wprowadzono ograniczenie prędkości dla pociągów dużych prędkości między Ourense i Santiago de Compostela. Całkowicie zawieszono także ruch statków w ujściu rzeki Vigo.
Joseph pogorszył także sytuację w górach Sierra Nevada, gdzie wciąż trwa usuwanie skutków poprzedniej burzy, która nawiedziła Hiszpanię. W poniedziałek właściciele uwięzionych w śniegu samochodów próbowali je wydostać z zasp, ale utrudniał to sypiący wciąż śnieg.
- pap - Polak autorem zdjęcia dnia NASA z 27 stycznia. Kopałem i kopałem łopatą w śniegu, ale to niemożliwe. Dzisiaj wróciliśmy, by wykopać auto, ale nic z tego - opowiadał właściciel jednego z zasypanych pojazdów.
Według agencji meteorologicznych IPMA i AEMET, kolejne godziny przyniosą dalsze zagrożenia związane z burzą. W nocy z wtorku na środę spodziewane są szczególnie intensywne podmuchy wiatru - w Górach Kantabryjskich w Hiszpanii porywy mogą przekraczać prędkość 120 kilometrów na godzinę.