Burza Marta nadciągnęła nad Półwysep Iberyjski w sobotę, niosąc ze sobą opady deszczu i wichury. W kilku rejonach środkowej i północnej Portugalii w sobotnie popołudnie zanotowano podmuchy wiatru o prędkości 120 kilometrów na godzinę. Trudne warunki występowały także w regionach, które zmagają się ze skutkami siedmiu poprzednich burz, w tym szczególnie niszczycielskich żywiołów Kristin i Leonardo.
Powodzie na południu, śnieżyce w centrum
Żywioł szczególnie dotknął zachodnie i centralne części Hiszpanii, gdzie w sobotę obowiązywały pomarańczowe alarmy meteorologiczne przed deszczem i silnym wiatrem. Na południu kraju, w Andaluzji, ze względu na zagrożenie powodziowe domy opuściło ponad 11 tysięcy osób. Szczególne zagrożenie stanowiła przepływająca przez Kordobę i Sewillę rzeka Gwadalkiwir, która w sobotę wystąpiła z brzegów.
- Rano obserwowaliśmy, że poziom rzeki wzrastał, ale zdawał się on stabilizować. Po południu nastąpił gwałtowny wzrost - powiedział w sobotę burmistrz miasta Lora del Rio leżącego nad rzeką Gwadalkiwir. Oczekuje się, że ciek osiągnie swój szczytowy poziom w niedzielę.
Jak informował hiszpański Centralny Zarząd Transportu, w całym kraju w sobotę zamkniętych zostało prawie 170 dróg. W prowincji Kastylia i Leon doszło tego dnia do tragicznego wypadku. Podczas udrażniania zaśnieżonej drogi zginął kierowca pługa, którego pojazd spadł z wysokości 20 metrów ze zbocza przełęczy El Pico. W momencie zdarzenia intensywnie padał śnieg.
Zginął "na linii wody"
Z informacji portugalskiego rządu wynika, że kolejną ofiarą utrzymujących się nad Portugalią wichur i powodzi jest 46-letni żandarm. Do zdarzenia doszło w sobotę w w miejscowości Campo Maior podczas patrolu. Władze portugalskiej obrony cywilnej dotychczas nie podały okoliczności wypadku, ograniczając się do informacji, że ofiara "znalazła się na linii wody" i była doświadczonym funkcjonariuszem. Od stycznia z powodu burz w kraju zginęło co najmniej 14 osób.
Wiatr doprowadził do zniszczeń sieci energetycznej. W ich następstwie bez prądu w niedzielny poranek pozostawało około 167 tysięcy gospodarstw domowych. Jak powiedział Antonio Monteiro, jeden z poszkodowanych rolników z dystryktu Castelo Branco, intensywne deszcze okazały się tam mniej szkodliwe niż wichury.
- W następstwie huraganowego wiatru straciłem metalowy dach na jednym z budynków gospodarczych. Poza tym wiatr zniszczył wiele drzew dębu korkowego, w tym liczące ponad sto lat okazy. Straty oceniam na kilkadziesiąt tysięcy euro - oszacował.
W piątek portugalskie ministerstwo rolnictwa informowało, że według wstępnych szacunków straty w sektorze rolnym i leśnym wyniosły około 750 milionów euro, a kolejne fale złej pogody mają pogłębiać ten bilans.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: PAP, Reuters, SIC Noticias, El Pais
Źródło zdjęcia głównego: Reuters