W nocy ze środy na czwartek nad południowo-zachodnią Francją zaczęła przemieszczać się burza Nils. Prędkość wiatru na wybrzeżu Atlantyku przekraczała 160 kilometrów na godzinę.
Francuska agencja meteorologiczna Meteo France wydała w czwartek alarmy najwyższego stopnia. W pięciu departamentach spodziewane są dalsze wichury, schodzenie lawin i wysokie fale.
Paraliż na drogach
W wyniku przejścia burzy zginął kierowca ciężarówki, na którego samochód spadł urwany przez wiatr konar drzewa. Wypadek wydarzył się w miejscowości Dax w departamencie Landy w południowo-zachodniej Francji.
To niejedyna niebezpieczna sytuacja, do jakiej doszło wskutek burzy. W departamencie Tarn i Garonna upadające drzewo poważnie zraniło przechodnia. W Górnej Garonnie strażacy uratowali z samochodu kobietę, która próbowała przejechać przez zalaną jezdnię.
W czwartek rano w całym kraju bez prądu pozostawało około 850 tysięcy gospodarstw domowych, w tym 485 tys. - w regionie Nowa Akwitania i 318 tys. - w Oksytanii. Lokalnie podjęto decyzję o zamknięciu szkół i zawieszeniu połączeń kolejowych.
Burza jeszcze trochę potrwa
Jak podała agencja AFP, w wyniku obfitych opadów deszczu w ostatnich tygodniach gleba jest nasiąknięta, co sprawia, że drzewa i infrastruktura są bardziej podatne na działanie wiatru.
Burza Nils przesuwa się w kierunku Morza Śródziemnego. Według Meteo France, w czwartek rano powinna opuścić tereny południowo-zachodniej Francji, wieczorem - śródziemnomorskie, a w nocy z czwartku na piątek - Korsykę.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: PAP, Le Parisien