Południowe Chiny nawiedziły obfite opady deszczu, doprowadzając do rozległych podtopień. W sobotę w północno-zachodniej części regionu autonomicznego Kuangsi-Czuang autobus przewożący 15 osób próbował przejechać przez zalany most i wpadł do rzeki - podała agencja informacyjna Reuters.
W poniedziałek chiński nadawca publiczny CCTV poinformował, że do tej pory ratownicy znaleźli cztery ciała. Wcześniej informowaliśmy o jednej ofierze śmiertelnej. Sześć osób nadal jest poszukiwanych, a pięć zostało uratowanych krótko po zdarzeniu. Akcja poszukiwawczo-ratownicza będzie kontynuowana.
W związku z ulewami i wysokim stanem rzek lokalne władze zaapelowały do mieszkańców, aby ci nie pokonywali samodzielnie samochodami zalanych dróg i mostów, bo może dojść do kolejnych wypadków. W regionie obowiązuje zakaz przeprawy przez wody powodziowe.
Niebezpiecznie w innych regionach
Niebezpiecznie jest także w innych rejonach Chin. W mieście Jingzhou w prowincji Hubei w środkowej części kraju doszło do powodzi. Na materiałach z CCTV widać ratowników poruszających się zalanymi ulicami. Władze ogłosiły zawieszenie pracy i działalności gospodarczej w związku z działaniami ratunkowymi.
W mieście Yicheng, również położonym w prowincji Hubei, opady były w weekend tak duże, że pobity został 36-letni rekord - podała gazeta "Hubei Daily". Władze zamknęły atrakcje turystyczne i zaleciły władzom szkół, by odwołały lekcje.
Chińskie Narodowe Centrum Meteorologiczne (NMC) podało w niedzielę, że strefa intensywnych opadów deszczu stopniowo przesuwa się na wschód i południe kraju. Według prognoz deszczowa strefa będzie wędrować nad Chinami co najmniej do wtorku.