Burza przetoczyła się w nocy z czwartku na piątek przez południowe regiony Norwegii. Towarzyszący jej silny wiatr rozpędzał się w porywach do 100 kilometrów na godzinę. W części kraju obowiązywały żółte alarmy przed silnym wiatrem, osuwiskami i powodziami. Gwałtowna aura pozbawiła energii elektrycznej kilkanaście tysięcy gospodarstw domowych w regionach Akershus, Oestfold i Innlandet. Według operatorów sieci przywrócenie zasilania może potrwać do soboty.
Jak podały lokalne media, w czwartek odwołano kilka lotów do Bergen, Stavanger i Trondheim. Ponadto samolot linii Norwegian, lecący z Oslo do Trondheim, musiał zawrócić tuż przed lądowaniem z powodu burzy.
Zerwany dach kościoła, osuwiska po nawałnicy
Najbardziej odczuwalne skutki nawałnicy odnotowano w Oslo. Powalone drzewa zablokowały wiele ulic w centrum miasta. Straż pożarna i policja musiały zabezpieczyć kościół Lambertseter, jeden z większych w norweskiej stolicy, ponieważ gwałtowne porywy wiatru zerwały z budynku dach. Służby apelowały do mieszkańców Oslo, aby nie wchodzili do parków i miejsce, gdzie drzewa mogą sprawiać zagrożenie.
Na zachodzie Norwegii ulewny deszcz spowodował kilka osunięć ziemi. Jedno z nich zablokowało fragment międzynarodowej drogi E16. Inne uszkodziło linię kolejową łączącą Oslo z drugim największym miastem kraju - Bergen. Mimo zniszczeń norweskie służby nie odnotowały ofiar śmiertelnych czy zgłoszeń o poważnych urazach. Meteorolodzy zapowiadają, że pogoda powinna stopniowo poprawiać się w sobotę.
Burza może jednak wpłynąć na zaplanowane na weekend zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich na skoczni Holmenkollen w Oslo. Pod znakiem zapytania stoją piątkowe treningi i kwalifikacje, a także sobotnie zawody mężczyzn i kobiet.
Źródło: PAP, dagbladet.no, vg.no
Źródło zdjęcia głównego: Oslo brann- og redningsetat/Facebook