Silny wiatr porwał psa na kajaku. Dramatyczna akcja na morzu

Owczarek Bruce uratowany na morzu
Pies uratowany na morzu. Fale porwały go w dmuchanym kajaku
Źródło wideo: Reuters, TVN24
Źródło zdj. gł.: Reuters
Porwany przez silny wiatr owczarek Bruce dryfował samotnie na dmuchanym kajaku na Morzu Północnym. Choć opiekun psa próbował za nim płynąć, po chwili musiał wrócić na brzeg. Na ratunek ruszyły ekipy ratunkowe. "To było jak szukanie igły w stogu siana".

W niedzielę Bruce, owczarek niemiecki, wybrał się ze swoim właścicielem na wyprawę, która przybrała niebezpieczny obrót. Choć początkowo płynęli obok siebie u wybrzeży Bamburgh we wschodniej Anglii, nagły podmuch wiatru przerwał wspólną wycieczkę. Dmuchany kajak z psem oderwał się od łodzi mężczyzny i popłynął na pełne morze. Opiekun zwierzaka początkowo próbował sam ruszyć mu na ratunek. Z powodu wysokich fal i rosnącej odległości po chwili jednak postanowił wrócić na brzeg i wezwać pomoc. Mężczyzna powiadomił Straż Przybrzeżną, a ta zaalarmowała jednostki pływające w okolicy. Kilka z nich ruszyło na pomoc.

Owczarek Bruce uratowany na morzu
Owczarek Bruce uratowany na morzu
Źródło zdjęcia: Reuters

Trudne poszukiwania psa na morzu

Jimmy Reid, kapitan Serenity Farne Islands Boat Tours, wraz z członkiem załogi Aaronem Fordy, wracali właśnie z rejsu wycieczkowego na Wyspy Farne, gdy usłyszeli alarm. Wysadzili pasażerów na brzegu i ruszyli na poszukiwania. - To było jak szukanie igły w stogu siana - opisuje kapitan. - Z każdą minutą nadzieja gasła. Silny zachodni wiatr unosił kajak coraz dalej w morze. Po dwóch godzinach, cztery kilometry od miejsca, w którym zaginął Bruce, członek załogi zauważył go na morzu. - Cześć kolego. Jak się masz. Miałeś właśnie udać się do Longstone, a potem do Norwegii. Brawo! Ale bardzo dobrze, że zachowałeś spokój - uspokajał zwierzaka.

Problem pojawił się przy wyciąganiu owczarka z kajaka. Pies wyślizgnął się z uprzęży i wpadł do wody, lecz Fordy "bez wahania rzucił się za burtę i złapał psa za kark", jak później relacjonowano. Kapitan asekurował współpracownika trzymając go za nogę i razem udało im się bezpiecznie wciągnąć zwierzę na pokład.

Właściciel Bruce'a, zidentyfikowany w raportach Straży Przybrzeżnej jako Arran McArthur przekazał, że dzięki zaangażowaniu wielu osób psiak jest cały i zdrowy - podaje Reuters. - Moim zdaniem postąpił odpowiedzialnie. Po prostu nie dogonił go i zawrócił. Gdyby popłynął dalej, myślę, że doszłoby do tragedii - komentował w BBC North kapitan Reid.

Redagował AM

Źródło: BBC, The Times, Reuters
Czytaj także: