Informacje

  • Powietrze zabarwiło się na żółto.
    Gryzący dym dusi stolicę Australii

    06-01-2020 20:41 Canberra odczuwa skutki pożarów
    Żołnierze zaangażowali się w pomoc skrzywdzonym zwierzętom Foto: LUKAS COCH/PAP/EPA | Video: Facebook.com/australianarmy

    Pożary trawiące Australię są bardzo groźne nie tylko ze względu na ogień, ale też smog utrudniający normalnie funkcjonowanie. W Canberze jakość powietrza w poniedziałek była gorsza niż w Pekinie.

    Pożary w Australii objęły do tej pory ponad osiem milionów hektarów buszu, zabiły co najmniej 25 osób i niezliczoną liczbę zwierząt. >>> Czytaj więcej o najnowszym bilansie śmiercionośnych pożarów.

    Dym gryzie Canberrę

    Australijskie miasta spowił w poniedziałek gryzący żółtawy dym, co wzbudziło obawy o zdrowie publiczne. Pracownicy sklepów, biur i części urzędów zostali poinstruowani, by zostali w domu. Władze Canberry ostrzegły mieszkańców przed aktywnością fizyczną na zewnątrz. Według danych ze strony aqicn.org, w stolicy Australii w poniedziałek poziom pyłu PM2,5 przekraczał 280 µg/m3, a w Pekinie - 170 µg/m3.

    Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że dopuszczalne stężenia dobowe dla pyłu PM2,5 nie powinny przekraczać 25 µg/m3.

    >>> ZOBACZ ZDJĘCIA UKAZUJĄCE KOSZMAR

    Na położoną na południowy zachód od miasta Adelaide Wyspę Kangura, zamieszkaną przez wiele zagrożonych gatunków zwierząt, wysłano grupy ratowników, mających pomagać w usypianiu lub leczeniu domowych i dzikich zwierząt, które ucierpiały w pożarach. Agencja prasowa Associated Press pisze, że w ogniu w całym kraju mogły zginąć setki milionów stworzeń.

    Zamknięto Galerię Narodową

    Australijska Galeria Narodowa w Canberze była w poniedziałek zamknięta, by nie dopuścić do zniszczenia obrazów, m.in. Matisse'a i Picasso. Meteorolodzy podali, że widoczność w Melbourne była ograniczona do mniej niż jednego kilometra.

    - Zamknięcie pozwala ograniczyć wszelkie ryzyko dla społeczeństwa, personelu oraz wystawionych dzieł sztuki - poinformowała galeria w komunikacie.

    Ze zdjęć NASA wynika, że dym przemieszcza się ze wschodniego wybrzeża Australii w stronę Nowej Zelandii. Nim minie tydzień, ma dotrzeć do Ameryki Południowej.

    "Kropla w morzu" potrzeb

    Premier Australii Scott Morrison powiedział w poniedziałek, że władze przeznaczą dodatkowe dwa miliardy australijskich dolarów (1,4 miliarda dolarów amerykańskich) na walkę ze skutkami pożarów. Wcześniej obiecano już kilkadziesiąt milionów dolarów na ten cel. Scott dodał, że wojsko próbuje dostarczyć żywność, wodę i paliwo mieszkańcom terenów objętych żywiołem. Zaznaczył, że "pożary trwają i będą trwać w najbliższych miesiącach". Według AP obiecane przez premiera środki mają być przeznaczone na odbudowę zniszczonych miast i infrastruktury. Organizacja Greenpeace oceniła, że zaproponowane przez rząd środki pomocowe to "kropla w morzu" potrzeb.

    W poniedziałek na części obszarów objętych pożarami spadł deszcz, a upał zelżał. Władze ostrzegają jednak, że pożary odrodzą się, a od czwartku temperatura wzrośnie.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Szkoda
    Najbardziej szkoda mi tych bezbronnych i bezradnych zwierząt, które musiały stanąć na przeciw tego kataklizmu. Musiały albo same sobie dać radę i uciekać, albo zostać w pułapce ognia i zginąć. To jest przygnębiające, bo Australia ma wyjątkową, unikatową w skali świata florę i faunę.
    ~Seni /2020-01-06 22:04

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

W najbliższych dniach nie ma szans na powtórkę gorącej pogody, którą pamiętamy s...

Wojciech Raczyński

alt

Polska jest pod wpływem wyżu Udine znad Rumunii. ...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Jet stream, czyli prąd strumieniowy, oddzieli na długo Polskę od napływu ciepła....