Alarm przed smogiem. "Sytuacja może się tylko pogorszyć"

Smog zalega nad Bośnią i Hercegowiną. W niektórych miastach dopuszczalne wartości pyłów w powietrzu były wielokrotnie przekroczone, a sytuacja ma się pogarszać. W jednej z gmin wprowadzono stan alarmowy.

Zimowe dni bez wiatru i opadów ponownie spowodowały powstanie smogu nad Bośnią i Hercegowiną. W piątek stężenie szkodliwych cząsteczek było w wielu miastach wielokrotnie wyższe od dopuszczalnych norm, a mieszkańcy oddychali powietrzem niebezpiecznym dla zdrowia. Ostrzeżenia przed smogiem obowiązywały w Sarajewie, a wartości alarmowe przekroczone były także w Tuzli czy Zenicy.

Wielopoziomowy problem

W położonej na północ od stolicy gminie Kakanj w piątek ogłoszono stan alarmowy związany ze słabą jakością powietrza. Przedstawiciele gminnego Wydziału Ochrony Środowiska przekazali, że stężenie pyłu PM10 przekraczało tam 300 mikrogramów na metr sześcienny, czyli wielokrotnie więcej niż wynoszą normy.

- Zgodnie z prognozą Instytutu Hydrometeorologicznego, warunki pogodowe pozostaną stabilne przez najbliższe pięć dni. Oznacza to, że sytuacja w zakresie jakości powietrza może się tylko pogorszyć - wyjaśniła w rozmowie z lokalnymi mediami kierownik wydziału Saida Berbić.

Eksperci z Uniwersytetu w Sarajewie uważają, że problem nie zostanie rozwiązany bez kompleksowego podejścia do ochrony powietrza. Poza zmianą systemu ogrzewania, trzeba również wdrożyć odpowiednie rozwiązania urbanistyczne, takie jak tworzenie korytarzy powietrznych i terenów zielonych.

PM10 to mieszanina zawieszonych w powietrzu cząsteczek o średnicy nieprzekraczającej 10 mikrometrów. Jej występowanie związane jest między innymi z procesami spalania stałych i ciekłych paliw. O powietrzu dobrej jakości mówimy, gdy stężenia PM10 nie przekraczają 50 µg/m3.

Czytaj także: