Polska znalazła się w obszarze obniżonego ciśnienia związanego z niżami rozciągającymi się od Arktyki i Skandynawii po Francję, Hiszpanię i Algierię. Niże te związane są z wielkim, falującym frontem chłodnym. Związany jest on z napieraniem chłodnego powietrza polarnego znad północnego Atlantyku na masy zwrotnikowe, wdzierające się klinem aż po północne krańce Rosji.
Pogoda w Polsce. Opady i burze
W strefie starcia mas piętrzą się chmury, szczególnie nad Francją, Włochami i Niemcami. Formacje te mają coraz mocnej wnikać od zachodu nad Polskę, pchane przez masy chłodnego powietrza. Front z deszczem i burzami obejmie we wtorek zachodnie i północne regiony Polski, a miejscami zaznaczy swoją obecność w centrum poprzez przelotne opady deszczu.
Proces stopniowego wypierania zwrotnikowego powietrza znad Polski trwać ma kilka dni. We wtorek temperatura na Pomorzu, w masach polarnych, już nie powinna przekroczyć 15 stopni Celsjusza, podczas gdy w centrum, na południu i wschodzie przekraczać może ponad 25 st. C. W kolejnych dniach wypieraniu ciepłego powietrza towarzyszyć będzie przemieszczanie się nad krajem formacji chmur burzowych z deszczem i gradem, za którymi postępować mają chmury warstwowe z ciągłymi opadami.
Skumulowana suma opadów przez pięć dni, do sobotniego wieczoru, wynieść ma na przeważającym obszarze kraju do 20-50 litrów na metr kwadratowy. Tylko na południowym wschodzie suma nie przekroczy 20 l/mkw. Dodatkowo opady burzowe mogą miejscami podnieść te sumy do 60 l/mkw., szczególnie na zachodzie kraju oraz w Sudetach. W sobotę fronty odejdą na północ i wschód kontynentu.
Obfite opady we wtorek i środę
Wtorek przyniesie umiarkowane i duże zachmurzenie kłębiaste, tylko na południowym wschodzie będzie jeszcze słonecznie. Na zachodzie i północy Polski spodziewany jest okresami deszcz o sumie 10-25 l/mkw., w centrum ma przelotnie padać do 5 l/mkw. Na północnym wschodzie oraz południowym zachodzie kraju możliwe są burze, krótkotrwałe i gwałtowne, podczas których może spaść grad. Tego dnia padać nie powinno jedynie na południu i południowym wschodzie kraju. Termometry pokażą maksymalnie od 13 st. C na Nizinie Szczecińskiej, przez 26 st. C w regionach centralnych, do 28 st. C w Małopolsce. Powieje południowo-zachodni wiatr, skręcający od zachodu na północny, umiarkowany i dość silny. W porywach na wschodzie może rozpędzać się do 60 kilometrów na godzinę. W burzach będzie wiał mocno.
Środa zapowiada się pochmurnie z przejaśnieniami na południu i w centrum kraju. Okresami wystąpią opady deszczu do 10-30 l/mkw., obfite na zachodzie i północy. Na południu, wschodzie i w centrum Polski pojawią się burze z gradem. Temperatura maksymalna wyniesie od 10-12 st. C na Pomorzu, przez 20 st. C w centrum kraju, do 25 st. C na Podkarpaciu. Powieje północny, tylko jeszcze na wschodzie południowy wiatr, głównie umiarkowany, okresami dość silny. W burzach mocno powieje.
Pogoda na czwartek i piątek
Czwartek na północnym wschodzie kraju przyniesie większe przejaśnienia i zanikające opady. W pozostałych regionach będzie pochmurno z opadami deszczu do 10-30 l/mkw., które obfite będą na zachodzie. Na południu jeszcze możliwe są burze. Na termometrach zobaczymy maksymalnie od 12 st. C na Podlasiu, przez 15-16 st. C w centrum, po 23 st. C na południowym wschodzie. Północno-wschodni i wschodni wiatr okaże się umiarkowany i dość silny. W burzach będzie silnie wiać.
Piątek na południowym zachodzie kraju upłynie pod znakiem większego przejaśnienia i zanikających opadów. W pozostałych regionach Polski niebo zasnują chmury i spadnie do 5-10 l/mkw. Temperatura w najcieplejszym momencie dnia wyniesie od 12 st. C na Podlasiu, poprzez 15 st. C w centralnej Polsce, do 18 st. C na południu. Powieje zachodni, umiarkowany i dość silny wiatr.
Pogoda na pierwszy dzień weekendu
Na sobotę prognozuje się zachmurzenie kłębiaste małe i umiarkowane, przejściowo wzrastające do dużego. Słupki rtęci pokażą od 14 st. C na Podlasiu, przez 17 st. C w centrum kraju, do 21 st. C na południu. Wiatr północno-zachodni, okaże się umiarkowany.