Powrót mrozu do Polski jest związany ze stabilnego wyżem Daniel znad Finlandii. Po jego wschodniej stronie płynie w kierunku naszego kraju mroźne, arktyczne powietrze.
Na razie można jeszcze u nas odczuć wpływ rozległego frontu atmosferycznego, rozciągającego się od Islandii, przez Niemcy, po Ukrainę i Rosję. Przynosi on śnieg w niektórych rejonach i sprawia, że arktyczne powietrze napływające znad Oceanu Arktycznego ma jeszcze dość wysoką wilgotność. Przez to rozwijają się chmury, które hamują spadek temperatury. Poranny mróz, poniżej -10 stopni Celsjusza, panował w piątek rano jedynie na Suwalszczyźnie. Jak przekazała Unton-Pyziołek, o godzinie 6 rano odnotowano tam -16 st. C. Dodatnie wartości zarejestrowano tylko na Śląsku - w Raciborzu był 1 st. C.
Jak podaje Unton-Pyziołek, w kolejnych godzinach arktyczne powietrze będzie coraz mocniej napierać od północnego wschodu. Przyniesie rozpogodzenia, ale i dalszy spadek temperatury - na Podlasiu wartości na termometrach zbliżą się do -20 stopni. W następnych dniach na północnym wschodzie ma być jeszcze zimniej, a dotkliwy mróz odczują mieszkańcy większości kraju.
Pogoda. "Strzał wymierzony w Polskę"
O szczegółach nadchodzącego ochłodzenia opowiadał na antenie TVN24 prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski. Na pokazanych przez niego mapach z prognozowaną temperaturą było dużo fioletu.
- Dochodzimy do nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy mamy -25, a przy wschodniej granicy -27/-29 stopni. Ten fioletowy kolor, pokazujący najbardziej mroźną masę powietrza, która zmierza do Polski, będzie właśnie nad naszym krajem - pokazywał na mapach.
Wasilewski wyjaśnił, że wspomniany przez Unton-Pyziołek wyż Daniel jest położony w taki sposób, że powietrze będzie płynąć z dalekiej północy nad lądem, przez co nie ogrzeje się nad Bałtykiem.
- To jest taki strzał z północnego wschodu, wymierzony w Europę Środkową, a dokładnie w Polskę - opisał.
Może być blisko -30 stopni
Według Wasilewskiego noc z piątku na sobotę będzie jeszcze w miarę łagodna. Największy mróz spłynie na początku kolejnego tygodnia.
- Temperatura może spaść w czasie nocy z niedzieli na poniedziałek i z poniedziałku na wtorek do -25, a na wschodzie może ocierać się o -30 stopni - powiedział. Uzupełnił, że nawet w Warszawie może być wtedy -20/-25 st. C.
Synoptyk podsumował, że w wielu miejscach czeka nas prawdopodobnie największy mróz tej zimy. Na pocieszenie dodał, że aura będzie pogodna i słoneczna, a wyżowe powietrze będzie bardzo suche, więc nie musimy się obawiać opadów śniegu.
Autorka/Autor: Krzysztof Posytek
Źródło: tvnmeteo.pl, IMGW
Źródło zdjęcia głównego: TVN24