Rozciągający się nad Polską obszar wysokiego ciśnienia pozostać ma do Wielkanocy, pomiędzy obszarami niskiego ciśnienia zalegającymi nad północnym Atlantykiem i północno-zachodnią Europą oraz nad Bałkanami i Europą Środkowo-Wschodnią. Klin wyżowy wbity pomiędzy niże ratuje Polskę przed silnym wkroczeniem do nas wirów niżowych, które wtłoczyłyby bardzo zimne masy powietrza w głąb kontynentu. Pojawia się już duża szansa, że akurat w Wielkanoc utrzymująca się nad Europą zatoka chłodu będzie wypierana od zachodu przez klin ciepła, rozwijający się dzięki wyżowi od Maroka i Hiszpanii po Danię, zachodnią Polskę i Bałtyk i Szwecję.
Zatoka chłodu obniży temperaturę
Zanim jednak nastanie wyżowa, wielkanocna aura, w pogodzie ma się utrzymywać nieco zamieszania. Będzie związane z opadami utrzymującymi się do piątku na południowym wschodzie Polski. Opady staną się następstwem podrzucania wilgoci w nasz rejon przez niż śródziemnomorski znad Bałkanów. Dodatkowo niże północnoatlantyckie mają napierać na klin wyżowy nad Polską i wpychać od północy chłodne fronty.
Z tego powodu zatoka chłodu, utrzymująca się do soboty, ma istotnie obniżać temperaturę, co znajduje odbicie w prognozie odchylenia temperatury poniżej średniej nad zachodnią Polską według europejskiego ośrodka prognostycznego ECMWF. Tymczasem wschód kraju pozostać ma w masach powietrza niosących temperaturę w normie na przełomie marca i kwietnia lub nawet lekko powyżej normy.