Drugi tydzień lutego rozpoczął się od silnych mrozów. W nocy i nad ranem termometry pokazywały wartości poniżej -25 stopni Celsjusza. Do Polski napływają już jednak ciepłe masy powietrza, które powodują stopniowy wzrost temperatury. Zmianie aury towarzyszy silny spadek ciśnienia. W ciągu dwóch dób w Warszawie wartość ciśnienia na barometrach zmniejszyła się o 26 hektopaskali.
- To jest przyczyna zmiany pogody, czyli ustąpienie wyżu i dominacja niżu - opisywał na antenie TVN24 we "Wstajesz i wiesz" synoptyk i prezenter pogody Tomasz Wasilewski.
Przedwiosenna aura
Centrum wspomnianego niżu znajduje się nad Wielką Brytanią. Z kolei wyż, który dotychczas odpowiadał za napływ zimnych mas powietrza odsunął się na północny wschód, w głąb europejskiej części Rosji. Zmianę pogody w Polsce przynoszą fronty okluzji towarzyszące układowi niskiego ciśnienia.
- Wokół niżu powietrze wiruje odwrotnie do ruchu wskazówek zegara i z tego powodu dostajemy ciepłe powietrze z południowego zachodu - mówił Wasilewski.
Efektem tego było aż 8 stopni Celsjusza na plusie odnotowane we wtorek w Nowym Sączu (woj. małopolskie). Według prognoz takie wartości mogą w środę pokazać termometry w południowej części kraju.
- Nie tak daleko (od Polski - red.) jest to zimne powietrze, ale zostało odepchnięte w kierunku północnym przez ten niż i fronty atmosferyczne - dodał synoptyk.
Według prognoz w środę, czwartek i piątek w Polsce dominować ma przedwiosenna aura z dodatnią temperaturą.
Ocieplenie. Jak długo potrwa? "Modele są zgodne"
Zmiana pogody nie oznacza jednak, że możemy już chować puchowe kurtki i rękawiczki do szaf. Modele meteorologiczne wskazują, że już w okolicach weekendu temperatura systematycznie będzie spadać.
- Modele są zgodne. Od weekendu wszystkie wykresy opadają. To nie będzie jakiś siarczysty mróz, bo to będzie około -10 czy -15 stopni Celsjusza nocami, ale wyraźnie widać, że czeka nas ochłodzenie - podkreślił Tomasz Wasilewski.
Opracował Franciszek Wajdzik
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24