Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, Polska znajduje się w szerokiej zatoce niżu Rosi znad Morza Północnego i Norwegii. W niej przemieszczają się trzy fronty, co typowe jest dla letniej pory roku.
Oś stanowi główny front chłodny, ale z nim przemieszczają się jeszcze dwa inne fronty - przed chłodnym - letnia linia nawałnic w ciepłym powietrzu, a za frontem chłodnym - wtórny chłodny. Pas dynamicznej aury rozciąga się nad Europą na szerokości około 600 kilometrów, około godziny 8 rano był między niemiecką Bremą a naszym Słupskiem oraz francuskim Dijon i Weroną oraz Udine we Włoszech. - Ta strefa w ciągu dnia przemieszczać się będzie powoli w głąb Polski, na wschód - mówiła Unton-Pyziołek.
Przed niebezpieczną aurą ostrzega także Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed burzami oraz upałem.
Wędrówka opadów i nawałnic
W godzinach przedpołudniowych nad wschodnim Pomorzem, Kujawami, Wielkopolską oraz Dolnym Śląskiem i Śląskiem Opolskim rozwijają się chmury kłębiaste niosące punktowo opady przelotne do 5 l/mkw.
Główny front chłodny i związana z nim szeroka strefa opadów deszczu wkroczyły do Polski około godziny 9 nad zachodnie krańce Ziemi Lubuskiej i Dolnego Śląska. Do godziny 12 obejmą Pomorze Zachodnie i Środkowe, Wielkopolskę, Ziemię Lubuską i Dolny Śląsk, niosąc opady deszczu umiarkowane do 10-20 l/mkw. W Górach Izerskich i na Przedgórzu Izerskim pojawią się pierwsze wyładowania. Po godzinie 12 burze zaczną rozwijać się na środkowym Pomorzu, w Wielkopolsce, na zachodnich krańcach Ziemi Łódzkiej oraz na Dolnym Śląsku.
Później, około godziny 14, front chłodny z opadami deszczu umiarkowanymi i obfitymi do 30 l/mkw. rozciągać się ma nad wschodnim i środkowym Pomorzem, Kujawami, Ziemią Łódzką, Wielkopolską i całym Śląskiem.
- W trakcie burz występujących na obszarze od Trójmiasta, po Kłodzko i Żywiec opady deszczu będą umiarkowane i silne. Przed frontem, nad zachodnią Małopolską i Jurą Krakowsko-Częstochowską, uaktywni się linia nawałnic z burzami i gradem - przekazała ekspertka.
Do godziny 16 front obejmować ma Kaszuby, Warmię, Kujawy, zachodnie Mazowsze, Ziemię Łódzką oraz Śląsk i Małopolskę. Czoło gwałtownego frontu burzowego rozciągnie się w pasie od Warmii przez Wysoczyznę Łódzką, po Podhale i Tatry. Krótkotrwałe ulewy o natężeniu około 30 l/mkw. mogą stanowić lokalnie zagrożenie, szczególnie dla niedrożnej kanalizacji. Silny wiatr w trakcie burz (do 90-100 km/h) może łamać konary drzew i zrywać linie napowietrzne.
Około godziny 20 czoło frontu znajdzie się na linii Węgorzewo, Łomża, Siedlce, Lublin, Rzeszów. Burze na północnym wschodzie i w centrum kraju zaczną słabnąć i zanikać. Jednak gwałtowne zjawiska utrzymają się wciąż na południu, nad Śląskiem i Małopolską, niosąc tam skumulowane sumy opadów do 50 l/mkw.
Może rozwinąć się trąba powietrzna
Wbijający się przed frontem chłodnym klin ciepłego powietrza pochodzenia zwrotnikowego, na który napierać ma masa chłodnego powietrza polarnego, doprowadzi do silnego wypiętrzania się chmur burzowych do wysokości około 10 kilometrów.
- Tak rozbudowane chmury, typowe już dla letniej gwałtownej aury, przyniosą lokalnie zniszczenia i podtopienia. Pod nisko zalegającymi nad gruntem podstawami chmur burzowych nad Mazurami oraz Wyżyną Śląską, Jurą Krakowsko-Częstochowską czy Wyżyną Kielecką może rozwinąć się na kilkanaście minut trąba powietrzna z wiatrem przekraczającym prędkość 100 kilometrów na godzinę - przestrzegła Arleta Unton-Pyziołek.
Radar i mapa opadów na żywo
Redagowali: dd, ast