Noc z czwartku na piątek okazała się w Polsce mroźna - na termometrach wszędzie pokazały się wartości poniżej zera. Według danych ze stacji synoptycznych IMGW najzimniej było w Kłodzku, gdzie na wysokości 2 metrów zmierzono -18,7 stopnia Celsjusza. W wielu miejscach na nizinach termometry pokazały wartości poniżej -10 st. C. Przy gruncie było jeszcze zimniej, miejscami nawet poniżej -20 stopni.
Francis jeszcze namiesza
Jak wyjaśniła w programie "Wstajesz i wiesz" synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, miniona noc to dopiero zapowiedź tego, co czeka nas w weekend. Nad Polskę napłynąć ma bowiem kolejna porcja powietrza znad Arktyki, która uformuje nad krajem jęzor zimna. Może on sięgnąć od Warmii i Mazur, przez Ziemię Łódzką i Mazowsze aż po Lubelszczyznę i Podkarpacie.
- Polska znajduje się między dwoma układami. Głównym rozgrywającym w tej chwili jest niż Francis, który znajduje się nad Białorusią - tłumaczyła. - W tej chwili zaznacza się słabymi opadami śniegu na Podlasiu, natomiast ma w niedzielę ponownie mocniej wkroczyć od wschodu w głąb Polski.
Synoptyk przekazała, że noc z piątku na sobotę może być mroźna, z temperaturami do -18, nawet -20 st. C. Modele meteorologiczne zakładają, że również noc z soboty na niedzielę ma przynieść siarczyste mrozy, chociaż raczej nie sprawdzą się ich wcześniejsze wyliczenia prognozujące lokalne spadki do -23, nawet -25 st. C. W niedzielę prognozowany jest natomiast powrót śnieżyc - miejscami na Pomorzu może dosypać 10-20 centymetrów.
Bezpieczeństwo podczas mrozu
Mróz najprawdopodobniej jeszcze nam nie odpuści. Unton-Pyziołek podała, że według europejskich modeli zimno może zostać z nami nawet do 18-19 stycznia. Niewykluczone, że po weekendowych śnieżycach czeka nas kolejne uderzenie chłodu i spadki temperatury w nocy do -20 stopni. Synoptyk zwróciła jednak uwagę, że niskie wartości na termometrach stanowią zagrożenie także w dzień.
- W ciągu dnia miejscami temperatura nie wzrasta powyżej -5, -8 stopni. Są takie miejsca na wschodzie kraju, gdzie w weekend nie wzrośnie ona powyżej -10 - podkreśliła. - Jest to oczywiście ogromnym wyzwaniem dla elektroniki, energetyki, komunikacji.
Mróz stanowi także niebezpieczeństwo dla zdrowia. Synoptyk zaapelowała o rozsądne korzystanie z arktycznego powietrza, które do nas spływa, szczególnie w kontekście spacerów z dziećmi i domowymi pupilami.
Kiedy nadejdzie ocieplenie?
Pierwszą możliwą odwilż modele widzą dopiero w trzeciej dekadzie stycznia. Według długoterminowych wyliczeń na przeważającym obszarze Polski do końca stycznia temperatura średnia ma odchylać się poniżej norm. Tylko na południowym zachodzie zaznaczy się wpływ łagodniejszych mas powietrza z południowej Europy.
- One oczywiście do nas wpadną - podkreśliła Unton-Pyziołek. - W czasach współczesnych tak śnieżna i mroźna zima, jaką teraz mamy, zwykle nie trzyma się całymi tygodniami, także z pewnością pod koniec stycznia czy w lutym poczujemy na pewno jakieś południowe ciepło - dodała.
Autorka/Autor: ast
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock