Czeka nas niestabilna pogoda. Fronty będą falować nad Polską. Czy wygonią upał?

Sytuacja pogodowa nad Europą
Czy przyjdzie ochłodzenie?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: tvnmeteo.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polska mierzy się z falą upałów. W niedzielę czeka nas apogeum skwaru. Poza spiekotą spodziewane są też gwałtowne burze. - Napłynie do nas od zachodu wilgotniejsze powietrze. Jego połączenie z suchym, które teraz zalega nad Polską, będzie paliwem do tworzenia się chmur burzowych - mówił Tomasz Wasilewski, prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl.

Fala upałów dotarła do Polski. W sobotę w Słubicach padł czerwcowy rekord temperatury. Termometry pokazały tam 38,9 stopnia Celsjusza. W niedzielę czeka nas kulminacja skwaru. Miejscami wartości mogą sięgnąć nawet 40-42 st. C.

- Dzisiaj w zachodniej Polsce może być więcej niż 38,9 stopnia - powiedział na antenie TVN24 Tomasz Wasilewski, prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl. Jest też duże prawdopodobieństwo na to, że padnie historyczny rekord ciepła w naszym kraju. Jak dodał Wasilewski, w niedzielę poza spiekotą spodziewane są w części kraju gwałtowne burze. Mają one pojawić się po południu. - Napłynie do nas od zachodu wilgotniejsze powietrze. Jego połączenie z suchym, które teraz zalega nad Polską, będzie paliwem do tworzenia się chmur burzowych - mówił.

Upał i burze w Polsce

- Między Islandią a Irlandią i Wielką Brytanią znajduje się niż, który będzie miał duże znaczenie w pogodzie. Natomiast nad Europą Środkową i Wschodnią zalega wyż, czyli ta kopuła ciepła, o której mówiliśmy w ostatnich dniach. Ośrodek wysokiego ciśnienia sprawia, że napływa do nas gorące powietrze - opowiadał prezenter tvnmeteo.pl. Dodał, że ważne są też fronty atmosferyczne, które odchodzą od niżu.

- Chłodny front, który znajduje się nad krajami Beneluksu, przyniósł w Brukseli czy w Amsterdamie wielogodzinne burze. Przed nim znajduje się strefą zbieżności, czyli w dużym uproszczeniu miejsce, gdzie spotyka się wiatr wiejący z różnych kierunków. Strefa zbieżności często bywa groźniejsza od właściwego frontu - tłumaczył prezenter tvnmeteo.pl. Dodał, że w niedzielę rano znajdowała się ona nad Niemcami. W ciągu dnia przemieszczać się ma w naszą stronę. - To dlatego w niedzielę na zachodzie kraju - na Pomorzu Zachodnim, Ziemi Lubuskiej - spodziewamy się burz. Przed frontem znajduje się linia nawałnic, która poprzedza właściwy front - podkreślił.

Sytuacja pogodowa nad Europą
Sytuacja pogodowa nad Europą
Źródło zdjęcia: tvnmeteo.pl

Jak mówił Wasilewski, po drugiej stronie frontów i niżu jest już zupełnie inna masa powietrza - chłodniejsza. Ona zacznie do nas docierać od wtorku. Ale to nie będzie tak, że wszyscy od razu poczują to ochłodzenie. Najpierw czeka nas przepychanka między ciepłymi wyżami a wyżem, który znajduje się nad Atlantykiem.

- Te fronty będą falować nad Polską i to nie będzie tak, że przejdą i po prostu wygonią upał. Przez dwa dni czeka nas taka próba sił między tym gorącym powietrzem, a tym chłodnym. W końcu w środę i w czwartek już wszyscy odetchniemy tym chłodniejszym powietrzem. Ale do środy czeka nas niestabilna pogoda z burzami, opadami i dość sporą różnicą temperatury - podkreślił.

Ochłodzenie. Prognoza temperatury w stolicy

Z wykresu temperatury powietrza dla Warszawy wynika, że nastąpi zmiana aury. - Na wykresie widać dużo linii, ale one pokazują wyraźny trend temperatury. Niedziela i poniedziałek to będą najgorętsze dni w centrum kraju. W poniedziałek może być jeszcze goręcej niż w niedzielę, bo temperatura zbliżyć się może do 40 stopni. Natomiast od wtorku czeka nas ochłodzenie - opowiadał Wasilewski. Przekazał, że temperatura spadnie najpierw do 32 st. C, później do 29 st. C. Ten spadek będzie stopniowy.

- Dopiero od czwartku widać wyraźny spadek temperatury. To będą normalne wartości, czyli około 25 stopni w centralnej Polsce - dodał.

Prognozowana temperatura dla Warszawy
Prognozowana temperatura dla Warszawy
Źródło zdjęcia: tvnmeteo.pl
Tomasz Wasilewski opowiada o fali upałów w Polsce
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Czytaj także: