O zdarzeniu poinformowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej Rogoźno oraz wolontariusze z rogozińskiego WOPR. Doszło do niego w środę nad jeziorem Rogoźno, niedaleko miejscowości Owczegłowy (pow. obornicki). Z jednej z lokalnych posesji wydostały się dwa owczarki niemieckie, które błąkały się przy brzegu jeziora. W pewnym momencie jeden z nich wpadł do wody.
"Ich oczy wołały o pomoc"
Jak przekazał prezes OSP Rogoźno Paweł Wasila, zwierzę wpadło do wody w gęstych zaroślach trzcinowych tak niefortunnie, że nie mogło wydostać się ani na brzeg, ani na pobliski mostek wędkarski. Na szczęście towarzyszył mu starszy pies, który nie zostawił kompana samego. Zwierzę kręciło się w jednym punkcie, niedaleko pomostu. Zwróciło to uwagę pani Aldony, która była na spacerze w okolicy.
- Nie było to zachowanie psa, który się czegoś boi, tylko takie: "pomóżcie" - opowiadała w rozmowie z TVN24. - Udałam się na pomost, on tam leżał i dopiero wtedy zobaczyłam, że w wodzie jest drugi pies. (...) Ich oczy wołały o pomoc - dodała.
Pies przeżył dzięki drugiemu psu
Pani Aldona poinformowała o zdarzeniu służby ratunkowe. Na miejsce wysłana została łódź ratunkowa OSP Rogoźno. Strażacy odnaleźli i uratowali uwięzionego owczarka, a jego kompan był cały czas w pobliżu. Wszystko skończyło się dobrze, a zwierzęta zostały przekazane właścicielowi.
- Zwierzak zawdzięcza życie drugiemu psu, z którym był na wycieczce-ucieczce po okolicy - opowiadał w środę Paweł Wasila. - Pilnował go cały czas, nie opuścił i dzięki temu ktoś postronny się zainteresował [sytuacją - przyp. red]. - dodał.