W czwartek w okolicach miejscowości Międzyleś w województwie mazowieckim wybuchł pożar lasu. Akcja strażaków nadal trwa. W akcję gaszenia jest zaangażowanych kilkaset osób.
Spokojniejsza noc, po południu znów trudniej
Wieczorem na antenie TVN24 synoptyk i prezenter tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski wyjaśniał, że w czwartek po południu wiatr w okolicach Warszawy rozwijał w porywach prędkość około 60 kilometrów na godzinę.
Sytuacja może pogorszyć się w piątek. Chociaż poranek i wczesne popołudnie będą stosunkowo spokojne, w godzinach popołudniowych wiatr ma znowu przybrać na sile. W godzinach popołudniowych podmuchy znów mają rozwijać prędkość około 50 km/h.
Pożar było widać z kosmosu
Pożar doprowadził do powstania chmury, która była dobrze widoczna z kosmosu na zdjęciach satelitarnych. Przyjmowała formę wydłużonego, szarego pasma, mającego swój początek w powiecie wołomińskim i rozciągającego się aż w stronę województwa lubelskiego. Wasilewski przekazał, że zjawisko to ma swoją nazwę.
- Taka chmura powstała na przykład z pożarów to flammagenitus - tłumaczył. - Ma w tej chwili nad Polską ponad sto kilometrów długości. (...) Przemieszcza się w ten sposób, od Warszawy czy od Wołomina w kierunku Lublina, ponieważ mamy północno-zachodni wiatr - dodał prezenter.
W piątek charakterystyczna chmura nie jest już widoczna. Jak przekazał synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek, rano z północy nasunęły się chmury piętra średniego i zasłoniły obszar objęty pożarem.