W Poniedziałek Wielkanocny w większości kraju mocno wieje wiatr. W związku z silnymi podmuchami, łamiącymi gałęzie i drzewa, strażacy interweniowali już ponad 2000 razy.
Wiatr wywołał burzę pyłową
Około godziny 13.30 na trasie między Choczewem a Lubiatowem, w okolicy tej drugiej miejscowości, silne podmuchy poskutkowały rzadko spotykanym widokiem. Mowa o burzy pyłowej, którą nagrała pani Hania, poruszająca się trasą w momencie wystąpienia zjawiska. Swoje wideo wysłała na Kontakt24.
- W tej chwili (około godziny 13.30 - przyp. red.) ta burza piaskowa cały czas trwa, rozpędza się i zbiera piasek z pola. To duża przestrzeń, gdzie pole jest świeżo zasiane i tam wiatr ma bardzo dużą prędkość. Widoczność jest ograniczona. Auto przed nami bardzo zwalniało, praktycznie prawie do zera, bo nie było nic widać. Było czuć drobny piasek, który obijał się o maskę samochodu - skomentowała pani Hania.
Autorka nagrania wspomniała także o innych skutkach silnego wiatru na Pomorzu. - Byliśmy wcześniej w restauracji, to brakło prądu, na drodze było widać także połamane drzewa - dodała.
"To zmora"
Tak o burzy pyłowej opowiada nasza synoptyk Arleta Unton-Pyziołek:
- To zjawisko spektakularne, ale i niebezpieczne dla ruchu drogowego. Wpływa również niekorzystnie na lokalne rolnictwo, bo porywa i unosi cenną warstwę próchniczą gleby. Wiosną w Polsce, szczególnie w okresie dłuższej suszy, gdy szata roślinna jest jeszcze uboga, a pola świeżo zaorane i nieporośnięte uprawami, przy silnie wiejącym znad Bałtyku w głąb Pomorza wietrze występują idealne warunki do wystąpienia burzy pyłowej. To zmora nie tylko regionów okołozwrotnikowych, Europy Śródziemnomorskiej, ale jak widać również polskiego Pomorza oraz Kujaw, Wielkopolski i Ziemi Łódzkiej.
Źródło: Kontakt24
Źródło zdjęcia głównego: Hania/Kontakt24