Kormoran czarny to duży, czarny ptak wodny z metalicznym połyskiem, o rozpiętości skrzydeł do 1,6 metra. Żywi się głównie rybami, za którymi nurkuje w zbiornikach. Przeciętnie zjada ich około 400-500 gramów dziennie. Kormoran zazwyczaj odlatywał na zimę z Polski. W ostatnich latach, z powodu łagodniejszych zim, część ptaków wodnych, w tym na przykład kormoranów, gęsi, żurawi zaczęła regularnie zimować we wschodniej Polsce, co jest konsekwencją ocieplania się klimatu.
- Skoro nie ma pokrywy lodowej, to ptaki rybożerne bez problemu mogą dalej polować na ryby - powiedział ornitolog profesor Marcin Polak.
Zwrócił uwagę, że tej zimy panuje wyjątkowa sytuacja, bo zbiorniki wodne pozamarzały, przez co kormorany przenoszą się w pobliże rzek. Tak jest chociażby w przypadku zamarzniętego Zalewu Zemborzyckiego, skąd ptaki te przyleciały nad Bystrzycę w Lublinie. Tu jednak pojawia się problem, ponieważ wędkarze zaznaczają, że kormorany powodują straty w populacji ryb. W ostatnich miesiącach Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska w Lublinie i Opolu podjęły decyzję o redukcyjnym odstrzale części kormoranów. O wydanie takiego pozwolenia wnioskowali właściciele łowisk i wędkarze. Przyrodnicy mają w tej kwestii inne zdanie.
"Odstrzał kormoranów nie jest żadnym rozwiązaniem"
Ornitolog podkreślił, że kormoran jest oportunistą pokarmowym, czyli żywi się najliczniejszą zdobyczą występująca w zalewie, rzece, stawie itd. Jak dodał, pomocne w ustaleniu składu pokarmu ptaka są tak zwane wypluwki, czyli niestrawione resztki ryb, ości, łusek. - Z analiz ornitologów w Kątach Rybackich na Mierzei Wiślanej wynika, że w diecie kormorana duży odsetek stanowi babka bycza, czyli inwazyjny gatunek ryb. Wędkarze mogą czasem zobaczyć kormorana, który wynurza się z wody i połyka jakąś dużą rybę, ale to nie znaczy, że żywi się tylko nimi. Przede wszystkim dlatego, że drobne ryby, na przykład płotki, połyka pod wodą. Poza tym kormorany spełniają rolę tak zwanego selekcjonera, bo odławiają chore, słabsze osobniki - wyjaśnił naukowiec.
Zwrócił też uwagę, że wędkarze często traktują kormorany jako konkurentów, bo - podobnie jak oni - polują na ryby. - Odstrzał kormoranów nie jest żadnym rozwiązaniem, bo następnego dnia przylecą kolejne ptaki. Lepszym wyjściem jest płoszenie, które nie jest tak inwazyjne. Jednak warto zadać sobie pytanie, czy to przyroda przeszkadza człowiekowi, czy odwrotnie - podkreślił przyrodnik.
Profesor Marcin Polak dodał, że kormorany występowały w Polsce powszechnie, ale w XIX w. ich populacja zmniejszyła się ze względu na odstrzeliwanie ptaków rybożernych - czapli, kormoranów, bielików.
- W latach 70. i 80. XX wieku zaczęto chronić te ptaki w Europie. Wystarczyło rzeczywiście przestać je prześladować i populacja się odbudowała. Obecnie najliczniej kormorany występują w północnej części Polski, a zwłaszcza nad wybrzeżem Bałtyku - opisywał.
W 2025 roku w Polsce gniazdowało około 27 tysięcy par kormorana w 75 koloniach, a liczebność populacji lęgowej w latach 2015-2025 pozostawała na stabilnym poziomie.
Zgoda na odstrzał
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie Cezary Wierzchoń przekazał, że na początku lutego wydano decyzję zezwalającą na odstrzał redukcyjny kormoranów. Chodzi o 15 osobników na rzece Bystrzyca (na odcinku Zakrzówek - Prawiedniki) oraz o 15 osobników na rzece Chodelka (na odcinku Jeżów - Ruda Maciejowska). RDOŚ zezwolił też na płoszenie kormoranów w kilku lokalizacjach, na pewnych odcinkach rzek: Bystrzyca, Chodelka, Bystra, Kurówka. Z uzyskanej odpowiedzi wynika, że podjęta decyzja wynika z "konieczności ograniczenia poważnych szkód w odniesieniu do rybostanu rzek".
"Kormorany intensywnie żerują na ichtiofaunie rzek, co powoduje utratę materiału zarybieniowego oraz podnosi koszty odbudowy populacji pstrąga potokowego i lipienia" - wyjaśniła RDOŚ. Dodano też, że populacja kormorana w kraju jest stabilna i niezagrożona, a w województwie lubelskim nie ma kolonii lęgowych tego gatunku, zaś przebywające na rzekach ptaki stanowią frakcję migrującą populacji tego gatunku.
42 kormorany na odcinku 200 metrów
Zdaniem wędkarzy kormorany stwarzają zagrożenie dla rybostanu mniejszych rzek "zwłaszcza, gdy teraz zamarznięte są jeziora i duże rzeki".
- Nasze górskie odcinki rzek nie zamarzły, są również bardziej narażone ze względu na to, że są płytkie. Przy dużej liczbie kormoranów może być tak, że rzeka po zimie będzie martwa. Dlatego tak ważne jest płoszenie i odstrzał tych ptaków - uzasadniła Anna Dalach z Polskiego Związku Wędkarskiego w Lublinie. Jako przykład podała to, że idąc w poniedziałek nad Bystrzycą w Lublinie naliczyła 42 kormorany na odcinku 200 metrów. Dopytywana o to, jakich gatunków ryb dotyczą największe straty, odpowiedziała, że obecnie kormorany nie wybrzydzają i żywią się tym, co uda im się złowić.
- Nasze rzeki górskie są krainą pstrąga i lipienia. Od wielu lat okręg stara się odbudować ich populacje. Gdy mamy taką inwazję kormoranów, niestety będziemy musieli zaczynać od początku i ponosić nakłady finansowane na ponowne zarybienie - wyjaśniła Dalach.
Pod koniec 2025 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu wydała zgodę na eliminację do 361 osobników kormorana czarnego na obszarze praktycznie całej Opolszczyzny. Dodano, że odstrzał dotyczy tylko osobników migrujących i potrwa do 28 lutego 2026 roku.
Opracował Franciszek Wajdzik
Źródło: PAP, RDOŚ
Źródło zdjęcia głównego: Photodigitaal.nl/Shutterstock