W środę w Polsce występował niezwykle silny wiatr, którego porywy przekraczały 100 km/h oraz burze z opadami deszczu. Najtrudniejsze warunki utrzymywały się na Pomorzu, gdzie obowiązywały najwyższe ostrzeżenia meteorologiczne. Jak przekazał brygadier Karol Kroć z wydziału prasowego Komendy Głównej Państwowej Staży Pożarnej, minionej doby strażacy otrzymali dwa tysiące zgłoszeń w całym kraju. Większość interwencji dotyczyła usuwania skutków silnego wiatru oraz podtopień.
- Mieliśmy dość dynamiczną sytuację na Pomorzu, ale też w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim oraz części województwa mazowieckiego - dodał Karol Kroć. Tylko na Warmii i Mazurach strażacy interweniowali ponad 700 razy.
Ewakuacja obozów harcerskich
W środę strażacy pomagali także harcerzom, którzy znajdowali się na zagrożonych terenach. Pogarszające się warunki zmusiły do ewakuacji obozów harcerskich. - W sytuacji, kiedy mamy silny wiatr albo intensywne opady deszczu, obozowicze są przenoszeni do budynków o charakterze stałym. Najczęściej są to szkoły lub inne obiekty użyteczności publicznej - przekazał Kroć.
Brygadier dodał, że w czwartek warunki są dużo spokojniejsze. Od północy strażacy odnotowali zaledwie kilka zgłoszeń. Jednak nadal w północno-wschodniej części kraju obowiązują ostrzeżenia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Prognozowane są tam burze z silnym deszczem oraz wiatrem. Z kolei na Wybrzeżu może dojść do przekroczenia stanów ostrzegawczych na lokalnych rzekach z powodu cofki na Morzu Bałtyckim.
- Uczulamy mieszkańców, żeby w tych rejonach też zachowali wszelką ostrożność i zabezpieczyli swoje mienie tak, aby nie ponosić niepotrzebnych strat - powiedział brygadier.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Znów będziemy mieć największą ujemną anomalię temperatury. Kiedy będzie ciepło