Jak przekazał synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wakszyński, środowy poranek przyniósł pogodę bezchmurną i mroźną. Podobnie jak w ubiegłych dniach najzimniej było na wschodzie Polski, gdzie odnotowano dwudziestostopniowy mróz. Z kolei na zachodzie i południu kraju temperatura była znacznie wyższa. Za sprawą napływu ciepłych mas powietrza oraz zjawisk inwersji i efektu fenowego miejscami termometry pokazały wartości powyżej zera.
Gdzie było najzimniej, a gdzie najcieplej?
Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w środę o godzinie szóstej rano najzimniej było w Kwidzynie w województwie pomorskim, gdzie temperatura spadła do -21 stopni Celsjusza. Z kolei Tomasz Wakszyński poinformował, że lokalnie odnotowano jeszcze niższe wartości. Tak było we wsi Biernatki (-23,4 st. C) oraz Białymstoku (-22 st. C) na Podlasiu oraz w Białej Podlaskiej w woj. lubelskim (-22 st. C).
- Przy zastoiskach chłodu ta temperatura na wschodzie może być jeszcze niższa do, dochodząca do -24/-23 stopni - dodał synoptyk.
Po raz kolejny najcieplejszymi miejscami w Polsce okazały się obszary górskie. Występujące tam zjawiska inwersji (wzrostu temperatury wraz z wysokością) oraz fenu (ciepłego i suchego wiatru wiejącego z gór w doliny) spowodowały, że termometry wskazały wartości powyżej zera. Przed godziną szóstą rano w okolicach Morskiego Oka w Tatrach odnotowano 5,3 st. C (inwersja), a w Karpaczu 4,4 st. C (głównie efekt fenowy). "Ciepło" było także na Hali Gąsienicowej w Tatrach (2,8 st. C) oraz w Szklarskiej Porębie (2,7 st. C).
- Efekt fenowy widać na południowym zachodzie i jego zasięg sięga częściowo nawet do województwa łódzkiego - przekazał Wakszyński.
Autorka/Autor: fw
Źródło: tvnmeteo.pl.
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Darek Delmanowicz